Marko krytykuje błąd Verstappena i przyznaje: Niewiele brakowało, abyśmy wycofali go z wyścigu

Max Verstappen - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Helmut Marko zwrócił uwagę na to, jak dobrze jego podopieczny panował nad samochodem, którego praktycznie nie dało się kontrolować, po najechaniu na kawałek bolidu AlphaTauri, jednocześnie zwracając uwagę na niecodzienny błąd Maxa Verstappena.

Doradca zespołu Red Bull Racing podzielił się swoimi przemyśleniami odnośnie rundy na Silverstone w austriackiej stacji ServusTV. Opowiedział między innymi o świetnym starcie Holendra, kiedy to wyprzedził zdobywcę pole position Carlosa Sainza i objął prowadzenie w wyścigu na krótko przed wywieszeniem czerwonej flagi po wypadku Guanyu Zhou.

„Wybraliśmy, że rozpocznie na miękkiej mieszance. Wyprzedził wszystkich na starcie przed wypadkiem. Potem zastanawialiśmy się, dlaczego nie wolno nam wystartować z pierwszego pola do ponownego rozpoczęcia wyścigu” – powiedział Marko.

„Później wszystko układało się stosunkowo dobrze. Byliśmy szybsi od Ferrari, a Sainz wyjechał poza tor.”

Jednak radość w garażu stajni z Milton Keynes nie trwała długo. Wkrótce po objęciu prowadzenia Verstappen musiał ponownie oddać pozycję lidera na rzecz reprezentanta Ferrari. Najechał na część innego samochodu i przez to jego tempo znacznie spadło. Jeszcze na tym samym okrążeniu zjechał do alei serwisowej, myśląc, że jego opona została przebita.

„Pierwszą reakcją Maxa było: «Nie jestem w stanie prowadzić samochodu». W takim przypadku naturalne jest myślenie o przebitej oponie. Sprowadziliśmy go [do boksu] i zdaliśmy sobie sprawę, że to nie w tym rzecz” – wyjaśnił.

Po tym wydarzeniu 79-latek zaobserwował niepotrzebny błąd u swojego kierowcy, którego przyczyną była irytacja zaistniałym stanem rzeczy.

„Verstappen wjechał do alei serwisowej tak szybko i z takim gniewem, że przy hamowaniu zużył swój zestaw pośrednich opon, które były jeszcze w dobrym stanie. W rezultacie ogumienie nie nadawało się już do użytku. To był definitywny błąd popełniony przez Verstappena, ale w tej sytuacji było to zrozumiałe.”

Zespół bardzo szybko poinformował swojego kierowcę, iż problemem nie była przebita opona, lecz 24-latek nadal był wyraźnie zirytowany poziomem niestabilności swojego RB18.

„Mamy kamery umieszczone w różnych pozycjach i wiele czujników. Nasi inżynierowie spojrzeli w dane i ustalili, że bolid nadal jest bezpieczny w prowadzeniu. Poinformowaliśmy go o tym” – kontynuował Austriak.

„Verstappen z kolei krzyknął: «Nie mogę kontrolować samochodu, coś musiało się zepsuć». Ostatecznie okazało się, że winowajcą jest część tylnego skrzydła Yukiego Tsunody. Zaklinowała się w kanałach Venturiego, przez co straciliśmy dwadzieścia procent docisku. W kategoriach czasu okrążenia jest to około półtorej do dwóch sekund!”

Zdaniem Helmuta Marko zmiana mieszanki z pośredniej na twardą w maszynie aktualnego mistrza świata tylko pogłębiła problem. Na tym etapie rywalizacji ekipa dowodzona przez Christiana Hornera była bliska wycofania samochodu z numerem jeden z wyścigu na Silverstone.

„Na twardych oponach kłopot się nasilił, ponieważ Max myślał, że nie ma docisku z przodu” – stwierdził.

„Rozważaliśmy zjazd do garażu, aby uratować silnik, jednak dopóki byliśmy w punktach, postanowiliśmy tego nie robić. Wzrosły temperatury niektórych części, ale na szczęście, gdy przeszliśmy na miękką mieszankę, sytuacja się uspokoiła.”

„Dzięki Bogu, że nadal mieliśmy te opony [z czerwonym paskiem]! Na nich było znacznie lepiej, odrobiliśmy kilka miejsc i walczyliśmy z Mickiem Schumacherem pod koniec wyścigu. Ostatecznie decyzja o kontynuowaniu jazdy tak długo, jak byliśmy w pierwszej dziesiątce i nie doskwierały nam problemy techniczne, okazała się właściwa” – zakończył Helmut Marko.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool