Marko: Verstappen w bolidzie AlphaTauri byłby o dwie dziesiąte szybszy od Gasly'ego

Helmut Marko - Reb Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Helmut Marko nie omieszkał wbić kolejnej szpilki w stronę Pierre’a Gasly’ego, przyznając, że Max Verstappen w bolidzie AlphaTauri mógłby wykręcić lepszy rezultat od Francuza podczas pierwszych kwalifikacji w tym sezonie.

Kierowca Scuderii AlphaTauri od samego początku weekendu w Bahrajnie imponował swoją dyspozycją, a podczas sobotniej czasówki popisał się umiejętnościami szybkiej i bezbłędnej jazdy, w wyniku czego z łatwością zakwalifikował się do finałowego segmentu sesji, gdzie wykręcił piąty czas. Podczas niedzielnych zmagań zawodnik z Rouen nie miał już tyle szczęścia, ponieważ wskutek kontaktu z Danielem Ricciardo ukończył rywalizację na odleglej siedemnastej lokacie.

Doradca stajni z Milton Keynes nie był jednak zbytnio poruszony świetnym występem Gasly’ego w kwalifikacjach do GP Bahrajnu.

„Uważam, że Max [Verstappen] w bolidzie AlphaTauri zyskałby dodatkowe dwie, trzy dziesiąte. Przebiłby czas Pierre’a o co najmniej dwie dziesiąte sekundy. Nie byłby jednak w stanie zdobyć pierwszego pola startowego” – stwierdził Marko w wywiadzie dla Formel1.de.

25-latek na łamach The Player Tribune wyjaśnił powody sporej dysproporcji w osiągach pomiędzy nim a Verstappenem, gdy obaj reprezentowali barwy Red Bulla w sezonie 2019.

„W momencie, kiedy popełniłem pierwszy błąd, poczułem, że tamci ludzie zaczęli się ode mnie odwracać” – przyznał Gasly.

„Rozbiłem samochód podczas zimowych testów i od tamtej chwili nic nie szło już tak, jak powinno. Potem miałem dwa bardzo ciężkie wyścigi, a media dosłownie mnie pożarły.”

„Wszystko, co mówiłem wtedy dziennikarzom, było uważane za wymówki i tak naprawdę nikt nie stanął w mojej obronie. Tamten bolid nie był doskonały, a ja robiłem wszystko, co w mojej mocy, aby poprawiać się z tygodnia na tydzień.”

„Ujmę to w ten sposób: to był dla mnie bardzo trudny okres, ponieważ nie mogłem liczyć na żadne wsparcie i czułem, że nie jestem traktowany na równi z innymi.”

„To było coś, czego nie mogłem zaakceptować. Codziennie pracowałem jak wół, żeby móc osiągać jak najlepsze wyniki dla zespołu. Niestety nie miałem do dyspozycji narzędzi, które pozwoliłyby mi odnieść sukces. Proponowałem różne rozwiązania, ale mój głos najczęściej nie docierał do kierownictwa, a kiedy tak się już stało, to na zmiany trzeba było czekać tygodniami” – podsumował.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool