McLaren bez sukcesu w Grand Prix Wegier

Carlos Sainz - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Po dwóch udanych i szczęśliwych weekendach na Red Bull Ringu McLaren nie powtórzył sukcesu na Węgrzech, które opuszcza z zaledwie jednym punktem.

"Jeden punkt to nie był cel, na który liczyliśmy" - przyznał Carlo Sainz po wyścigu. Hiszpan, w przeciwieństwie do swojego partnera zespołowego, wystartował dobrze do wyścigu, jednak szans na wyższą pozycję pozbawił go pierwszy pit stop.

"To był ciężki dzień. Byłem bardzo zadowolony ze startu, który zapewnił nam silną pozycję przed pierwszym pit stopem, jednak straciliśmy kilka miejsc podczas wyjazdu z alei serwisowej, ponieważ był korek, co kosztowało nas wiele w ogólnej klasyfikacji."

"Cieszę się, że udało mi się zawalczyć o jakiekolwiek punkty, ale sądzę, że zasłużyliśmy na więcej. Musimy poprawić balans samochodu i wrócić w lepszej formie na Silverstone."

Jeszcze mniej udanie wyścig zakończył Lando Norris, który straty zanotował już na samym starcie, a metę minął ostatecznie na trzynastej pozycji. Kierowca wziął na siebie odpowiedzialność za popełniony błąd.

"Zawiodłem zespół" - podkreślił Brytyjczyk. "To był prawdopodobnie najgorszy start w moim życiu. Wystartowałem dobrze, ale potem w drugiej fazie koła mocno buksowały i wszystko poszło nie tak. Jak do tej pory nie doświadczyłem zbyt wielu startów na mokrej nawierzchni, ale wszystkie one nie były jakieś szczególnie dobre."

"Przez resztę wyścigu starałem się już tylko odrabiać straty. To trudny tor do wyprzedzania i nie byłem w stanie nic więcej zrobić. Samo tempo było dobre, a samochód dobrze się prowadził. Jednak zepsułem start na torze, na którym musisz szybko odjechać od reszty. To chyba mój pierwszy tak poważny błąd w tym sezonie. Muszę nad tym popracować i wrócić silniejszy" - dodał kierowca McLarena.

Zespół, po słabym występie pod Budapesztem, nie obronił drugiej lokaty w klasyfikacji konstruktorów i spadł na trzecie miejsce.

Image: © McLaren F1