McLaren uściśla warunki rywalizacji wewnątrz zespołu

Lando Norris i Daniel Ricciardo - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Andreas Seidl, szef stajni z Woking, wyjaśnił cel wysyłania komunikatów radiowych do swoich kierowców podczas Grand Prix Azerbejdżanu, a także wytłumaczył, na jakich warunkach jego zawodnicy będą mogli podejmować między sobą walkę na torze.

W początkowym etapie siódmej rundy sezonu 2022 Daniel Ricciardo chciał wyprzedzić Lando Norrisa, jednak zespół przekazał mu, aby tego nie robił, ponieważ Brytyjczyk wkrótce miał zjechać do boksu.

Australijczyk otrzymał nowy zestaw ogumienia w czasie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa po awarii w samochodzie Kevina Magnussena. Pech zawodnika Haasa pozwolił sympatycznemu kierowcy z Antypodów znaleźć się przed swoim kolegą z ekipy.

Na kilka okrążeń do zakończenia rywalizacji to Norris, na swoich zużytych twardych oponach, naciskał na Ricciardo, aby ten zamienił się z nim miejscem. 22-latek z lepszym tempem chciał wywrzeć presję na Fernando Alonso.

Kierowca jeżdżący z numerem cztery również usłyszał komunikat od swojego zespołu, który nakazywał mu brak podejmowania prób wyprzedzania 32-latka. Stajnia z Woking brała pod uwagę fakt, iż Australijczyk już wcześniej przysłużył się Norrisowi.

Brytyjski kierowca wydawał się sfrustrowany podczas rozmowy ze swoim inżynierem i ostatecznie zakończył wyścig na dziewiątej pozycji, natomiast Ricciardo był o jedno miejsce przed nim.

Andres Seidl wcale nie jest zaniepokojony tym, iż obaj jego podopieczni nie czują się dobrze w sytuacji, gdy muszą jechać za tym drugim. Szef składu z Woking uważa, że jest to całkowicie normalne zachowanie kierowcy wyścigowego.

Według Niemca takie rozstrzygnięcie rywalizacji w Baku jest optymalne z punktu widzenia zespołu.

„Myślę, że to, co słyszeliśmy w radiu, jest tym, co chcielibyście usłyszeć od każdego kierowcy, który jest ambitny i stara się mieć najlepszy możliwy wyścig dla siebie” – powiedział Seidl.

„Właśnie dlatego w takich sytuacjach przydaje się zespół, który upewnia się, że mamy dla siebie najkorzystniejszy rezultat bez ryzyka utraty dwóch samochodów na torze w wyniku zderzenia.”

„Gdyby Daniel wyprzedził Lando na początku wyścigu, po prostu skończylibyśmy za Alonso i ryzykowalibyśmy, że Ocon upora się z jedną naszą maszyną. Nasz plan polegał na tym, żeby utrzymać pozycję obu kierowców za Fernando i jednocześnie blokować Ocona i to nam się udało” – dodał.

46-latek przyznał, iż istnieją pewne okoliczności, w których zespół pozwoli zawodnikom walczyć między sobą na torze w trakcie tegorocznej kampanii.

„Tak, to zawsze zależy od sytuacji” – wyjaśnił. „Nasi kierowcy mogą się ścigać swobodnie. Zawsze staramy się zapewnić dokładnie te same możliwości, które pomogą im radzić sobie jak najlepiej, ponieważ jest to nasze zadanie.”

„Jednak przy zastosowaniu różnych strategii musimy upewnić się, że jako zespół osiągniemy najlepszy możliwy wynik” – zakończył Seidl.

Image: © McLaren F1