Miguel Oliveira: Starałem się przygotować wyjście z ostatniego zakrętu

Miguel Oliveira - Red Bull KTM Tech3 / © Gold & Goose / Red Bull Content Pool

Miguel Oliveira przyznał, że zwycięstwo w wyścigu o GP Styrii osiągnął dzięki cierpliwej jeździe i perfekcyjnie wykonanemu ruchowi w ostatnim zakręcie, w którym wyprzedził Jacka Millera i Pola Espargaro.

Miguel Oliveira wykazał się dużą cierpliwością na ostatnim okrążeniu wyścigu o GP Styrii. Portugalczyk utrzymywał się za czołową dwójką w niewielkiej odległości i oczekiwał na błąd oraz szansę w ostatnim zakręcie. Wiedział bowiem, że „łuk” ten często decyduje o końcowym triumfie w rywalizacji na torze Red Bull Ring. Chciał więc wyjść na niego idealnie.

Portugalczyk miał rację i czekanie się opłaciło. Pol Espargaro i Jack Miller pojedynkowali się w ostatnich dwóch zakrętach, tym samym psując wyjście na finałową prostą. Moment ten wykorzystał właśnie Miguel Oliveira, który wyprzedził ich obu. Tym samym to on mógł się cieszyć z triumfu w 900. wyścigu „królewskiej” kategorii. Ponadto, został też pierwszym Portugalczykiem, któremu udało się zwyciężyć w najwyższej klasie Motocyklowych Mistrzostw Świata.

„Na pewno było to inteligentne posunięcie [zwycięski manewr wyprzedzania – przyp. red.], ponieważ Pol zaczynał za bardzo zacieśniać linię przejazdu i notowali sporą stratę, a ja miałem prędkość, więc starałem się tylko czekać na odpowiedni moment, aby wyprzedzić, nie tracąc czasu” – wyjaśniał Miguel Oliveira.

„Wykonać to, mając przed sobą Ducati, nie jest łatwo, więc obaj zaczęli walczyć na dwóch ostatnich zakrętach. I jeśli spojrzeć na historię ze Spielbergu, to kiedy dwóch gości przyjeżdża tam razem, to zawsze jest tak samo. Pomyślałem więc, że mam tam swoją szansę. Nie próbowałem nikogo wyprzedzać, trzymałem się tak blisko, jak to tylko możliwe, starając się przygotować moje wyjście z ostatniego zakrętu”.

„Kiedy to zrobiłem, byłem bardzo zaskoczony, ponieważ przekroczyłem linię mety i zobaczyłem flagę w czarno-białą szachownicę, a nikogo nie było obok mnie, więc wiedziałem, że wygram. Ten moment jest przyjemny, jest super fajny” – kontynuował Miguel Oliveira.

Zespół Tech3 zadebiutował w „królewskiej” klasie Motocyklowych Mistrzostw Świata w sezonie 2001. Do roku 2018 współpracował jednak z Yamahą. Przygoda z marką KTM zaczęła się dopiero w ubiegłym sezonie. Jak się okazało, rozpoczęcie jej było strzałem w dziesiątkę. Zwyciężając w wyścigu o GP Styrii, Miguel Oliveira zapewnił im dopiero pierwszy triumf w historii startów w tej kategorii

„Nie potrafię powiedzieć, ile to dla mnie znaczy, ponieważ wiele rzeczy wydarzyło się w tym samym czasie. To historyczny rezultat, pierwsze zwycięstwo w MotoGP dla Portugalli, w 900. Grand Prix, a potem jadę tym BMW do domu [nagroda za wygraną w GP Styrii – przyp. red.]. Nie mogę w to uwierzyć, to bardzo miło dać zespołowi pierwsze zwycięstwo”.

„Widząc te wszystkie nazwiska, które jeździły dla Tech3 i nigdy nie wygrały wyścigu…oj tak, umieszczenie mojego nazwiska w tym wyjątkowym miejscu sprawia, że jestem dumny. Daje mi wiele motywacji, a także uwalnia od stresu, aby dalej pracować” – podsumował Miguel Oliveira.

Portugalczyk dołączył do klasy MotoGP w sezonie 2019, gdzie zadebiutował w barwach zespołu Red Bull KTM Tech3. Dość przyzwoite rezultaty sprawiły, że Austriacy zaufali mu jeszcze bardziej i w przyszłym roku będzie reprezentować barwy fabrycznej ekipy, u boku Brada Bindera.

Image: © Gold & Goose / Red Bull Content Pool