Moment prawdy przed Sebastianem Vettelem

Przed Sebastianem Vettelem jeden z najtrudniejszych sezonów w karierze, który może zaważyć nad jego przyszłością w Ferrari i być może dalszą karierą w Formule 1. Dodatkowej presji na barki Niemca dostarcza fakt faworyzowania przez zespół Leclerca, który podpisał niedawno nowy kontrakt z Ferrari.

Niemiecki czterokrotny mistrza świata z sezonów 2010-2013 od kilku lat tendencyjnie zaczyna nie radzić sobie z presją otoczenia, która go kolokwialnie mówiąc, przytłacza. Taki czynnik znajduje bardzo duże odzwierciedlenie w zachowaniu Sebastiana Vettela, który w ostatnim czasie popełnia bardzo dużo niezrozumiałych błędów podczas rywalizacji.

Z wielkiej chmury mały deszcz

Sebstian Vettel, który w sezonie 2015 zastąpił w ekipie z Maranello dwukrotnego mistrza świata Fernando Alonso, miał być kierowcą, który przywróci włoski zespół na sam szczyt. Droga okazała się jednak bardziej krętą i wyboistą niż mogło się to wydawać z początku. Niemiec już podczas drugiego występu w barwach Ferrari zdołał wygrać wyścig (GP Malezji 2015). Później zarówno Vettel, jak i Ferrari złapało dość dużą zadyszkę. Prócz zwycięstwa w Kuala Lumpur Vettel w trakcie sezonu 2015 dołożył jeszcze tylko (lub aż) dwa zwycięstwa (Węgry i Singapur). Wówczas czterokrotny mistrz świata musiał zadowolić się najniższym stopniem podium, które przypadło mu dzierżyć w końcowej klasyfikacji generalnej za sezon 2015.

Sezon 2016 to było preludium do tego, jak będzie wyglądać dalsza przygoda Sebastiana Vettela z Ferrari. Kilka nierozsądnych manewrów, które w połączeniu z awaryjnością konstrukcji ówczesnego samochodu włoskiej stajni spowodowały, że niemiecki kierowca ukończył sezon na czwartej pozycji. Vettel w trakcie 2016 roku stawał siedmiokrotnie na podium, ale ani razu nie udało mu się zdobyć najwyższego miejsca, co było wówczas dużym ciosem zarówno dla zespołu, jak i kierowcy. Największym ciosem dla włoskiego zespołu był wówczas wyścig w Hiszpanii, który teoretycznie był do wygrania dla Ferrari dzięki wzajemnemu wyeliminowaniu się z dalszej rywalizacji kierowców Mercedesa. Ostatecznie zapał obydwu kierowców Ferrari ostudził Max Verstappen, który podczas swojego debiutanckiego wyścigu w barwach Red Bull Racing odniósł pierwsze zwycięstwo w Formule 1.

Kolejny rok i kolejne aspiracje Ferrari o powrocie na tron zostały rozwiane przez Mercedesa i Lewisa Hamiltona, który podrażniony przegranym sezonem 2016 musiał udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. 5 wygranych wyścigów, 13 ukończonych w czołowej trójce i przegrany tytuł o 46 punktów - to bilans Sebastiana Vettela za sezon 2017.

Rywalizacja w roku 2018 pomiędzy Vettelem i Hamiltonem była dość wyrównana, ale tylko do czasu. Momentem przełomowym ówczesnego sezonu był wyścig na torze Hockenheimring, który był już niemalże wygrany przez niemieckiego kierowcę. Niestety Vettel w końcowej fazie rywalizacji popełnił głupi błąd, który był bardzo opłakany w skutkach. To wydarzenia otworzyło prawdziwą lawinę nieszczęść, która doskwiera czterokrotnemu mistrzowi świata do dziś. Efektem spadku formy było przegranie kolejnego tytułu - tym razem aż o 88 punktów.

Najlepszym podsumowaniem dotychczasowej kariery Vettela w Ferrari był sezon 2019, który Niemiec ukończył na...5. lokacie. Wyścigi na Silverstone, Monzy i Interlagos to główne punkty zapalne minionego sezonu. Warto wspomnieć również o „podarowanym’’ zwycięstwie w Singapurze, co zdaniem Mattii Binotto było słusznym posunięciem z ich strony. W trakcie sezonu iskrzyło również wewnątrz zespołu pomiędzy doświadczonym Vettelem a nowicjuszem z księstwa Monako. Sytuacja w ekipie musiała być mocno studzona szczególnie po kwalifikacjach na Monzy, gdzie Leclerc miał podciągnąć w swojej strudze powietrza Vettela, ale ostatecznie takiej pomocy Niemiec nie doświadczył. Ferrari miało również spory ból głowy z dopasowaniem charakterystyki swojego bolidu do dwóch swoich kierowców. Mniej stabilny tył samochodu odpowiadał Leclercowi, ale zdecydowanie nie leżał Vettelowi, co również było tematem wielu zagorzałych dyskusji w Maranello.

Sezon 2020 i co dalej?

Nadchodzący sezon będzie kluczowym okresem dla przyszłości Sebastiana Vettela. Jeżeli niemiecki kierowca powróci do dawnej dyspozycji, to Ferrari nie będzie miało zbyt wielu argumentów, żeby pozbyć się aktualnego kierowcy. Trzeba jednak pamiętać, że sezon 2020 będzie ostatnim przed wielką rewolucja, która rozpocznie się w roku 2021. To oznacza, że czołowe zespoły wydadzą w tym roku rekordowe sumy pieniędzy, ponieważ od sezonu 2021 obowiązywać będzie limit budżetowy. Zza kuluarów pojawiają się pierwsze informacje mówiące o tym, że Ferrari w przygotowania do sezonu 2020 i 2021 wyda ponad 500 milionów euro. Takie działania mogą spowodować, że nadchodzący sezon będzie najbardziej wyrównanym od wielu lat. Taki przebieg sezonu prócz wielu emocji niesie również za sobą wiele zagrożeń, które mogą osobiście dotknąć Sebastiana Vettela.

Ferrari zapowiada, że nie zamierza stosować w swoim zespole reguły kierowcy numer 1. Ciężko jednak uwierzyć w te słowa po zakontraktowaniu Leclerca na kilka kolejnych lat. Szczególnie, że Vettel nie ma aktualnie na stole (prawdopodobnie) nowej umowy. W obecnej sytuacji Leclerc może wygrywać, a Vettel musi, co może powodować kolejne zgrzyty wewnątrz zespołu. Leclerc jest bardzo młodym, utalentowanym, ale również bardzo ambitnym kierowcą, który w przypadku szans na zdobycie mistrzostwa świata raczej niechętnie odstąpi tego zaszczytu swojemu partnerowi z ekipy.

Ferrari przed startem sezonu 2020 zapowiedziało, że ich tegoroczna konstrukcja będzie oparta w głównej mierze o pakiet aerodynamiczny, który zadebiutował podczas zeszłorocznego wyścigu w Singapurze. Poprawki dotyczyły wówczas wielu struktur SF90, które w ogólnym rozrachunku powodowały diametralny wzrost siły docisku, która wpłynęła również pozytywnie na problemy Sebastiana Vettela z tylną osią. Takie kierunek zespołu może działać na plus dla Niemca, który być może obroni swoją pozycję w ekipie dobrymi wynikami.

Jeżeli Vettel wypadnie z Ferrari, to na miejsce niemieckiego kierowcy automatycznie ustawi się długa kolejka chętnych, ale jak w takim wypadku potoczą się dalsze losy Niemca? Wiele w ostatnim czasie mówiło się o zakończeniu kariery przez Vettela, ale takie spekulacje zostały bardzo szybko ukrócone przez samego zainteresowanego. W dobie ostatnich problemów Red Bulla mocno mówiono o możliwym powrocie czterokrotnego mistrza świata do rodzimego zespołu, z którym świętował największe sukcesy w karierze. W obecnej sytuacji na rynku transferowym wydaje się to być jedyna opcja dla Sebastiana Vettela, który jednak musiałby liczyć na słabszy sezon w wykonaniu Alexa Albona, który jednak po sezonie 2019 ma dość mocną pozycję w zespole.