Newgarden: W IndyCar jest więcej rywalizacji niż w Formule 1

Josef Newgarden / © IndyCar

Dwukrotny mistrz IndyCar, Josef Newgarden, twierdzi, że Formuła 1 nie przemawia do niego tak mocno, jak wcześniej, z uwagi na brak odpowiedniego poziomu konkurencyjności i rywalizacji.

Newgarden krótko ścigał się w Europie przed powrotem do Stanów Zjednoczonych w 2011 roku. W tym samym roku wygrał mistrzostwa Indy Lights i zaraz potem przeszedł do IndyCar. Od tego czasu zwyciężył w dwudziestu rundach i dwukrotnie zdobywał mistrzostwo tej serii.

31-latek bardzo dobrze wspomina swoją walkę na europejskich obiektach, lecz twierdzi, że obecnie dużo bardziej podekscytowany jest poziomem rywalizacji w amerykańskich wyścigach bolidów jednomiejscowych.

„Dla mnie urokiem F1 jest powaga tych samochodów. Kiedy myślę o Formule 1, mam na myśli przede wszystkim mistrzostwa producentów i próbę budowy najszybszych maszyn, jakie można skonstruować w rozsądnym, lub raczej nierozsądnym, budżecie. To właśnie było w tym ekscytujące” – powiedział Josef Newgarden.

„Im dłużej ścigałem się i oglądałem F1, tym coraz mniej byłem przekonany, czy jest to miejsce, w którym naprawdę chcę rywalizować. Nie wygląda mi to na mistrzostwa kierowców. Owszem, to bardzo imponująca seria i zawsze taką była. Myślę jednak, że IndyCar to miejsce, w którym jako kierowca wyścigowy dostaniesz najbardziej konkurencyjny produkt” – stwierdził.

Na przestrzeni ostatnich lat coraz więcej zawodników rywalizujących w F1 i F2 postanowiło spróbować swoich sił w amerykańskiej serii. Wśród nich znaleźli się między innymi: Romain Grosjean, Callum Ilott i Christian Lundgaard, którzy w tym roku będą ścigać się w pełnym cyklu mistrzostw. Kevin Magnussen pojawił się jednorazowo jako zastępstwo, natomiast Nico Hulkenberg wykonał testowe jazdy dla McLarena SP w 2021 roku.

Zawodnik z Nashville uważa, że częścią atrakcyjności amerykańskiej serii wyścigowej jest większa szansa na sukces. Dziewięciu różnych kierowców wygrało szesnaście wyścigów IndyCar w zeszłym roku, podczas gdy dwadzieścia dwie rundy Formuły 1 przyniosły sześciu różnych triumfatorów, co jest największą liczbą od dekady.

„Kiedy jesteś kierowcą na najwyższym poziomie, chcesz mieć możliwość konkurowania, wygrywania mistrzostw i wyścigów, niezależnie od sytuacji. Niestety, myślę, że w Formule 1 coś takiego raczej nie może mieć miejsca, więc z tego punktu widzenia nie jest ona aż tak atrakcyjna.”

Formuła 1 nie posiada amerykańskiego kierowcy od czasu Alexandra Rossiego, który zadebiutował w królowej motorsportu w 2015 roku.

„Nigdy nie odrzuciłbym takiej propozycji, po prostu nigdy nie wiesz, co się wydarzy, jednak IndyCar to moje życie. To seria, na której mi zależy bardziej niż na czymkolwiek innym na świecie. Chcę zobaczyć, jak się rozwija, ponieważ naprawdę zasługuje na uznanie” – podsumował 31-latek.

Image: © IndyCar