Norris: Nowe opony mogą stanowić problem w Monako i Singapurze

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Lando Norris jako kolejny kierowca w stawce, wyraził swoje obawy dotyczące widoczności z kokpitu, gdy nałożone są nowe 18-calowe opony Pirelli.

W nadchodzącym sezonie w życie wchodzą nowe przepisy techniczne, które drastycznie zmieniają wygląd bolidów oraz ich aerodynamikę, co ma ułatwić kierowcom walkę na torze. Wraz ze zmianą projektu samochodów, zostają zmienione także opony - poprzednie 13-calówki zostają zastąpione ogumieniem 18-calowym.

Jednak, po przejazdach testowych, wielu kierowców wyraziło swój niepokój wynikający z ograniczonej widoczności spowodowanej wielkością kół, zwłaszcza w szybkich i ciasnych zakrętach.

Lando Norris wskazał tory w Monako oraz Singapurze jako miejsca, w których jazda na nowym ogumieniu będzie szczególnie trudna.

„Nie mamy zbyt wiele czasu, aby przyzwyczaić się do specyfiki nowych samochodów” - powiedział Lando Norris.

„Każdy kierowca dostanie tylko trzy dni w Hiszpanii i Bahrajnie. To niewiele, gdy trzeba się przyzwyczaić do zupełnie innego stylu jazdy.”

„Wygląd też jest inny, począwszy od większych kół. Na niektórych torach, takich jak Monako czy Singapur, może to stanowić problem.”

W przeciwieństwie do F1, Formuła 2 korzysta z 18-calowych opon już od 2020 roku, dzięki czemu kierowcy z tej serii mają obycie w jeździe z ograniczoną widocznością.

Zgodnie z obawami, potwierdzili oni, że na niektórych torach potrzebne były pachołki, aby określić granicę toru ze względu na słabą widoczność z kokpitu kierowcy.

„W Formule 2 większe koła zostały wprowadzone wcześniej, a jeden z moich kolegów powiedział mi, że na niektórych torach granice toru musiały być oznaczone pachołkami drogowymi, ponieważ z powodu dużych kół nie było widać z kokpitu górnej części barierek” - zdradził Norris.

„Do wszystkiego trzeba się po prostu przyzwyczaić, także do rozległości przedniego skrzydła” – podkreślił.

Image: © McLaren F1