Norris po kwalifikacjach do sobotniego sprintu: Wykonaliśmy doskonałą pracę jako zespół

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Po czwartkowej przerwie spowodowanej złym samopoczuciem Brytyjczyka, Lando Norris w piątkowych kwalifikacjach do sprintu w Sao Paulo uplasował się na czwartej pozycji.

Po informacji o złym samopoczuciu Norrisa McLaren zapobiegawczo przygotował fotel Nycka de Vriesa, który miałby zastąpić Brytyjczyka, gdyby ten nie był w stanie wystąpić w GP Sao Paulo. Ostatecznie kierowca ekipy z Woking wrócił do kokpitu już na pierwszy piątkowy trening i choć zajął dopiero piętnastą pozycję, to w następnych przygotowaniach zajął kolejno pierwsze i piąte miejsce.

Podczas ostatniego etapu kwalifikacji, Norris pokonał pierwszy przejazd z czasem 1:12.263 i sobotni sprint rozpocznie z czwartej pozycji, obok George’a Russella.

Brytyjczyk po zakończonych kwalifikacjach przyznał, iż w dalszym ciągu nie czuje się najlepiej, jednak jest przekonany, że on, jak i zespół wykonał dobrą pracę.

„Jestem teraz szczęśliwszy, niż byłem wcześniej, tylko ze względu na to, jak przebiegły kwalifikacje. Nadal czuję się dość źle, pewnie nie brzmi to zbyt dobrze, ale jest znacznie lepiej.”

„Czuję, że wykonałem dobrą pracę przez cały dzień, pomimo tego, jak się czułem i może nie jechałem tak idealnie, jak powinienem. W czwartek bardzo zmagałem się z samopoczuciem. Naprawdę nie sądziłem, że będę w stanie jeździć, więc naprawdę czuję się dobrze. Wystarczająco dobrze, aby jechać i zrobić kilka udanych okrążeń, które wykonałem podczas kwalifikacji” – wyjaśnił.

„Myślę, że wykonaliśmy doskonałą pracę jako zespół. Nie sądzę, że mogliśmy zrobić coś znacznie lepszego: P1 w Q1, P5 w Q2, a nawet P4 w kwalifikacjach. Samochód zachowywał się dobrze nawet w trudnych warunkach” – dodał.

Kluczowy dla osiągnięcia zadowalającego rezultatu był pierwszy i zarazem ostatni przejazd Brytyjczyka w Q3 przy szybko pogarszających się warunkach.

„Wyjechaliśmy jako ostatni, co może nie było najlepszą decyzją. Jedyne, co mogliśmy zrobić lepiej, to pojawić się na torze jako pierwsi w Q3, ale było w tym również pewne ryzyko.”

„Nadal planowałem się na czwartej pozycji, nawet przy najbardziej mokrym torze, więc jestem naprawdę zadowolony. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać tę lokatę i zdobyć kilka dobrych punktów podczas sprintu.”

Na pytanie, co może wydarzyć się podczas sprintu, Norris odpowiedział: „Myślę, że spawy trochę się wyrównają. Zobaczysz, jak Red Bull wraca do gry, jak Ferrari trochę odzyskuje, Mercedes również. Uważam, że wszystko powoli będzie wracać do normy.”

„Większość kierowców może być w stanie utrzymać pozycję podczas sprintu, ale do niedzieli to się okaże. W piątek warunki po prostu dają większą szansę na zrobienie niezłych rzeczy; w taki dzień nie wszystko zależy od samochodu i czuję, że to udowodniłem” – podsumował Brytyjczyk.

Jego zespołowy kolega, Daniel Ricciardo, nie był w stanie powtórzyć rezultatu ze znakomitego w jego wykonaniu GP Meksyku, który ukończył na siódmej pozycji i do sobotniego sprintu przystąpi z czternastej lokaty.

„To była zdradliwa sesja w zdradliwych warunkach. Szczerze mówiąc, było całkiem fajnie, ale nie mieliśmy tempa. Kiedy usłyszałem czasy okrążeń niektórych kierowców, nie byłem do końca pewien, czy to możliwe. Po prostu nie miałem tempa, po założeniu slicków.”

„Postaramy się jednak to nadrobić. Dobrą rzeczą jest to, że mamy jeszcze sprint, więc posiadamy dwie szanse i mam nadzieję, że uda nam się nadrobić trochę pozycji” – dodał Australijczyk.

Image: © McLaren F1