Norris prowadził rozmowy z innymi zespołami przed przedłużeniem kontraktu z McLarenem

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Lando Norris przyznał, że inne zespoły ze stawki Formuły 1 nawiązały z nim kontakt w sprawie podjęcia potencjalnej współpracy, zanim Brytyjczyk przedłużył umowę z McLarenem.

Stajnia z Woking ogłosiła w środę przedłużenie kontraktu Norrisa do końca 2025 roku. To porozumienie zapewnia stabilność i spokój obu stronom na najbliższe kilka lat.

Przed zawarciem nowej umowy z McLarenem Norris potwierdził, że wzbudził zainteresowanie kilku rywali brytyjskiego składu, lecz nie ujawnił, z kim prowadził negocjacje.

„Prowadziłem rozmowy to tu, to tam. Jak tylko coś takiego się pojawi, wtedy natychmiast będę rozmawiał z Andreasem [Seidl] o naszej wspólnej przyszłości. Rozmawiałem z innymi zespołami, nie było sensu kłamać, ale z nikim nie zaszło to zbyt daleko” – powiedział Norris.

Przeczytaj też: Lando Norris przedłuża kontrakt z McLarenem

Niemniej jednak fakt, że młody talent McLarena zdecydował się pozostać w zespole, z którym rozpoczął karierę w F1 w 2019 roku, pokazuje, jak dobrze czuje się w Woking, iż odrzucił wszystkie inne oferty już w początkowej fazie rozmów.

„Oczywiście, że pojawią się teraz perspektywy dla innych kierowców, aby związać się z Red Bullem lub Mercedesem. Kto wie, czy miałbym taką szansę. Myślę jednak, że to, iż ta kwestia jest już jawna, lub to, że miałem taką możliwość, ale nadal zdecydowałem się zostać z McLarenem, jest w tym wszystkim czymś dobrym.”

„Uważam, że moja decyzja o przedłużeniu współpracy z McLarenem jest mocnym przesłaniem. Jest to miejsce, w którym chcę być, gdzie chcę zdobywać zwycięstwa w wyścigach, podia i mistrzostwa.”

„Rozważyłem wszystkie ewentualności pod kątem własnej korzyści, jak również tego, co moim zdaniem może się wydarzyć w ciągu najbliższych kilku lat na rynku kierowców. Ostatecznie McLaren nadal był dla mnie najlepszą opcją, dlatego cieszę się, że mogę tu być i angażować się w pracę mojej ekipy” – podsumował brytyjski kierowca.

Image: © McLaren F1