Norris rozczarowany wynikiem w kwalifikacjach na torze Imola

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Lando Norris nie krył rozczarowania i złości po tym, jak jego czas w Q3 został skreślony, na skutek czego do niedzielnej rywalizacji ruszy dopiero z czwartej linii.

Brytyjczyk był bliski zdobycia pierwszego w swojej karierze pole position. Niestety jego czas przejazdu, gorszy od wyniku Lewisa Hamiltona o zaledwie 0.043 sekundy, został skasowany przez sędziów w wyniku wyjazdu 21-latka poza tor w zakręcie numer osiem.

Ostatecznie kierowca McLarena wystartuje do Grand Prix Emilii-Romanii dopiero z siódmego pola, ustawiając się obok Valtteriego Bottasa.

„Jestem bardzo rozczarowany i zły na siebie. Do tego momentu to był naprawdę dobry dzień” – skomentował Norris.

„Zespół wykonał świetną robotę, a samochód naprawdę ożył w kwalifikacjach, ale na tym jednym okrążeniu, na którym wiedziałem, że nie mogę popełnić błędu, zepsułem wszystko.”

Brytyjczyk wziął całą winę na siebie i nie szukał żadnych wymówek.

„Limity toru są takie same dla wszystkich. To była moja wina, po prostu nawaliłem. Patrząc z boku, wydaje się, że łatwo jest pozostać w obrębie linii i utrzymać odpowiedni tor jazdy. Niestety wygląda to inaczej, gdy siedzi się w środku.”

„Kiedy jedziesz w Q3 i masz szansę zdobyć drugie, trzecie miejsce albo nawet pole position, to naciskasz, ile tylko możesz. A kiedy wchodzisz z dużą prędkością w tak szybki zakręt i źle ocenisz swoje położenie, to jest to po prostu frustrujące.”

Mimo błędu w kwalifikacjach Norris chwalił postępy, jakie zespół z Woking poczynił przez ostatnie trzy tygodnie.

„Jestem naprawdę zadowolony, nie z pracy, którą ja wykonałem, ale z tego, co udało nam się poprawić wraz z zespołem. Nie rozpoczęliśmy dobrze tego weekendu, mieliśmy na początku problemy, ale pomogły nam wprowadzone poprawki.”

„Myślę, że udało nam się nie tylko lepiej zrozumieć, jak działa samochód, ale także znaleźć dla niego optymalne okno pracy. To była jedna z rzeczy, których musieliśmy nauczyć się po Bahrajnie, gdzie zmagaliśmy się z pewnymi problemami” – zakończył.

Image: © McLaren F1