Norris: Ta niesprawiedliwa kara utrudni mi życie

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Lando Norris nie może pogodzić się z decyzją sędziów, którzy według niego niesprawiedliwie przyznali mu karę cofnięcia na starcie o trzy pozycje.

Brytyjczyk został ukarany za nie pojawienie się w alei serwisowej po czerwonej fladze, którą wywieszono z powodu wypadku Antonio Giovinazziego w pierwszym segmencie kwalifikacji. Kierowca McLarena w chwili ogłoszenia zatrzymania sesji znajdował się na prostej startowej i miał mało czasu na reakcję, by skręcić w zjazd do boksów. 21-latek zapytał nawet przez radio swojego inżyniera wyścigowego, czy powinien zjechać, ale gdy otrzymał twierdzącą odpowiedź, było już za późno i musiał rozpocząć kolejne okrążenie.

Na Norrisa nałożoną karę cofnięcia o trzy pola na starcie oraz dodanie trzech punktów karnych do superlicencji. Mimo że sędziowie mogli potraktować go bardziej surowo, kierowca nie zgadza się z ich „nieuzasadnioną i niesprawiedliwą” decyzją.

„Moim zdaniem nie zrobiłem nic złego” – mówił. „To trudne, ponieważ jadąc z taką prędkością, musimy podjąć szybką decyzję, która jednocześnie jest najlepsza i najbezpieczniejsza. Czuję, że to, na co się zdecydowałem, było właśnie najbezpieczniejszą opcją.”

„Mogło się też zdarzyć, że aleja serwisowa byłaby zablokowana. Wtedy byłby inny problem: «Dlaczego wjechałeś do boksów? Nie powinieneś był tego robić».”

„To była trudna sytuacja. Nie miałem czasu, aby dłużej porozmawiać z moim inżynierem i spytać, czy na pewno przerwać okrążenie. Zrobiłem chyba wszystko, co uznałem, że powinienem zrobić, ale i tak wyszło beznadziejnie, bo przepisy obowiązują każdego. Czasami zdarza się jednak, że sędziowie są bardziej wyrozumiali, kiedy widzą, że kierowca robi wszystko, co możliwe w takiej sytuacji.”

„Tak więc jestem trochę rozczarowany, ponieważ cofnięcie o trzy pozycje sprawi, że nasz wyścig będzie o wiele trudniejszy. Nie wydaje mi się, aby to była uczciwa decyzja” – dodał.

Według Brytyjczyka sędziowie mogli ocenić go łagodniej, choćby dlatego, że swoim wykroczeniem nie naraził nikogo na niebezpieczeństwo.

„W pewnych sytuacjach sędziowie powinni po prostu pomyśleć, jak to jest być na miejscu kierowcy i na co, i w jakim czasie, muszą zareagować oraz jaka jest prędkość, z którą jadą.”

„W mojej opinii nagana lub coś w tym rodzaju byłaby odpowiednia. Trzeba mieć trochę więcej zrozumienia w niektórych sytuacjach i nie przesadzić z osądem. Zawsze należy przemyśleć, co poszło nie tak i co będzie naprawdę sprawiedliwe dla kierowcy czy zespołu.”

„Nikogo nie naraziłem. Jeśli już, to wybrałem nawet bezpieczniejszą opcję, aby nie zjeżdżać, a to tylko pogorszyło sprawę. Uważam, że nie zasługuję na trzy punkty karne, nie zrobiłem nic niebezpiecznego. Wiem, jakie są zasady. Myślę jednak, że czasami sędziowie powinni po prostu ponownie przeanalizować daną sytuację” – podsumował Brytyjczyk.

Norris zebrał już osiem punktów karnych w ciągu ostatniego roku. Cztery kolejne poskutkują wykluczeniem z jednego wyścigu.

Image: © McLaren F1