Norris: Ten weekend nie mógł się dla nas lepiej zakończyć

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Podwójne punkty McLarena oraz podwójna awaria w bolidach Alpine sprawiły, że brytyjska ekipa wyprzedziła francuską stajnię w tabeli konstruktorów. Kierowcy zespołu z Woking byli bardzo zadowoleni ze świetnego wyścigu w trudnych, mokrych warunkach na singapurskim obiekcie.

Lando Norris wywalczył w kwalifikacjach szóste pole i od razu po starcie wyprzedził Fernando Alonso. Brytyjczyk długo utrzymywał się na piątej pozycji, nie pozwalając się wyprzedzić m.in. dysponującemu szybszym bolidem Maxowi Verstappenowi.

Później młody kierowca McLarena skorzystał na błędzie Lewisa Hamiltona i awansował o jeszcze jedną pozycję, a neutralizacja w idealnym momencie pozwoliła mu ją zachować po zmianie opon z przejściowych na pośrednie. Tym samym Brytyjczyk ukończył Grand Prix Singapuru na czwartym miejscu.

Drugi z reprezentantów ekipy z Woking, Daniel Ricciardo, rozpoczynał zmagania z szesnastej pozycji. Zdobycie punktów wydawało się trudnym zadaniem, ale w obliczu wielu zwrotów akcji i dzięki solidnej jeździe Australijczyk finiszował tuż za swoim zespołowym partnerem, zajmując piąta lokatę.

„Brawa dla niego, wykonał świetną robotę” – komplementował starszego kolegę Norris. „Dosłownie nie mógł zrobić nic lepszego. Każdy spisał się wspaniale, dziękuję też zespołowi przygotowującemu strategię. Zmaksymalizowaliśmy nasz rezultat, podczas gdy inni mieli problemy.”

Bezpośredni rywale McLarena w walce o czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, zespół Alpine, nie wywalczyli w Singapurze ani jednego punktu. W obu ich samochodach silnik uległ awarii, na skutek czego byli zmuszeni przedwcześnie zakończyć zmagania.

Wobec takiego obrotu spraw po rundzie na torze Marina Bay ekipa z Woking wyprzedziła Francuzów o cztery punkty w tabeli, i to w momencie, w którym wydawało się, że traci dystans do przeciwników.

„To był szczęśliwy, wspaniały weekend. Nie było łatwo. Na początku miałem wrażenie, że to będzie jeden z gorszych dla nas wyścigów. Skończyło się jednak na prawie najlepszym dla nas w tym roku” – kontynuował Norris.

22-latek skomentował także swoją obronę przed Maxem Verstappenem oraz pogoń za Carlosem Sainzem.

„Max najwyraźniej próbował mnie wyprzedzić i przestrzelił, pojechał prosto. Może pod koniec miałby trochę łatwiej, raczej nie miałbym szans.”

„Próbowałem ścigać Carlosa. Po ostatnim restarcie był dość powolny i zaskoczyło mnie to, że szybko udało mi się do niego dojechać. Myślę jednak, że nawet gdybym był o sekundę szybszy, nie dałbym rady go wyprzedzić.”

„Czuję, że jechałem bardzo dobry i inteligentny wyścig. Opłaciło się to zarówno mnie, jak i Danielowi. Czwarte i piąte miejsce to znacznie więcej, niż się spodziewaliśmy.”

Daniel Ricciardo zakończył natomiast serię czterech wyścigów bez punktów, a dobry wynik był mu potrzebny, by odbudować nieco utraconą pewność siebie. Australijczyk pozostaje na razie bez miejsca w Formule 1 na przyszły sezon.

„Potrzebowaliśmy takiego wyścigu. Nie mogę się doczekać Japonii, a na razie chcę się cieszyć tym wynikiem” – mówił 33-latek po zakończeniu rywalizacji.

„Ostatni raz byłem na piątym miejscu prawie rok temu w Arabii Saudyjskiej. Minęło sporo czasu. Ten rok nie był tak dobry, co jest trochę smutne. Zdarzało się, że po prostu brakowało mi szczęścia.”

Ricciardo przyznał również, że razem z zespołem rozważał wcześniejszą przesiadkę na slicki, ale nie skorzystali z tej możliwości. Dzięki temu podczas neutralizacji wywołanej wypadkiem Yukiego Tsunody Australijczyk mógł zjechać do alei serwisowej za swoim zespołowym partnerem, a McLaren stracił mniej czasu na zmianie opon niż rywale.

„Wcześniejszy zjazd brzmiał kusząco, ale nie był to odpowiedni moment. W tamtej fazie wyścigu byliśmy w stanie mieć przewagę nad innymi, a potem pojawił się samochód bezpieczeństwa z powodu incydentu Tsunody, dzięki czemu korzystnie wyszliśmy na pit stopach.”

„Wreszcie wróciłem do punktowania i cieszę się z dobrego wyniku dla zespołu w tym ważnym dniu. Z Singapuru wyjeżdżam szczęśliwy” – zakończył.

Image: © McLaren F1