Nowa koncepcja aerodynamiczna mankamentem McLarena

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Sobotnia sesja kwalifikacyjna do wyścigu o Grand Prix Eifelu potwierdziła, że nowy pakiet aerodynamiczny przygotowany przez inżynierów McLarena nie przynosi obecnie spodziewanej poprawy osiągów.

Podobnie jak w Soczi, zespół z Woking wyposażył swoich kierowców w dwie różne wersje nosa oraz przedniego skrzydła. Co ciekawe, już drugi raz zawodnik wyposażony w nowsze części okazał się wolniejszy od swojego zespołowego kolegi.

Jak twierdzi Lando Norris, który korzystał z nowego pakietu aerodynamicznego w Rosji, stare części dają znacznie więcej pewności w prowadzeniu.

„Samochód ze starszym pakietem wydawał mi się znacznie lepszy niż ten w Soczi. Miałem znacznie więcej pewności. Musimy zatem zastanowić się, w czym tkwi różnica pomiędzy nowym i starym pakietem” – powiedział Brytyjczyk.

Obserwacje Norrisa potwierdził Carlos Sainz, który ruszy do niedzielnego wyścigu z dziesiątego pola startowego.

„Nowy pakiet nie wygląda dobrze. Albo nie wyciągamy z niego maksimum możliwości, albo po prostu czegoś nie rozumiemy” – przyznał kierowca McLarena.

„To była walka od pierwszego okrążenia. Dopiero po Q1 udało mi się wstrzelić w okno ustawień.”

Zdaniem Hiszpana, zrozumienie działania nowych części było bardzo utrudnione na skutek odwołania piątkowych sesji treningowych.

„Aby dowiedzieć się czegoś więcej, potrzebowalibyśmy piątku. To samo jednak obserwowaliśmy w Soczi – Lando jeździł tam z nowymi częściami i nie był z nich tak zadowolony, jak ja ze starych.”

„Nie wiemy jeszcze, jakie są dobre i złe strony nowego pakietu. Liczyliśmy na większy postęp, dlatego najważniejsze jest teraz zdobycie danych i doświadczenia w wyścigu.”

W podobnym tonie co kierowcy wypowiedział się także szef zespołu McLaren, Andreas Seidl.

„Mamy ze sobą nowe elementy, ale podczas zaledwie jednej sesji treningowej nie byliśmy w stanie wyciągnąć z nich pełni możliwości” – stwierdził Niemiec.

Różnica pomiędzy Lando Norrisem a Carlosem Sainzem wynosiła 0.251 s. Duet zawodników McLarena na 8 i 10 miejscu przedzielił Sergio Perez. Uwaga zespołu z Woking musi jednak skupić się na kierowcach Renault. Od pewnego czasu widać wyraźny postęp francuskiej ekipy, na skutek którego Daniel Ricciardo i Esteban Ocon zajęli w sobotnich kwalifikacjach szóste i siódme miejsce. Ponadto wiele wskazuje na to, że do gry powraca Scuderia Ferrari – nowe poprawki bolidu SF1000 pozwoliły wywalczyć Charlesowi Leclercowi czwarte pole startowe.

„Niestety Renault jest od jakiegoś czasu szybsze od nas. Nie wiem, czy możemy się z nimi zmierzyć” – powiedział Carlos Sainz.

Z całą pewnością jest jeszcze zbyt wcześnie, aby ostatecznie ocenić przydatność nowego nosa i przedniego skrzydła. Andreas Seidl i Carlos Sainz zgodnie twierdzą, że w długiej perspektywie, nowe części spełnią pokładane w nich nadzieje.

„Zmiany w przedniej części samochodu to poważna ingerencja w koncepcję aerodynamiczną. Na podstawie danych z tunelu widzimy jednak, że mamy potencjał do dalszego rozwoju” – stwierdził Seidl.

„Nie wykonaliśmy jeszcze kroku naprzód, na jaki liczyliśmy, ponieważ jest to duża i kompleksowa zmiana. Brakuje nam niestety czasu na testy, które pozwoliłyby zintegrować samochód z nowymi częściami.”

Zdaniem Hiszpana, kluczowym zadaniem, jakie stoi przed nim i Lando Norrisem to dowiezienie obu samochodów do mety niedzielnego wyścigu i zebranie jak największej ilości danych do porównania obu specyfikacji.

„Ze względu na perspektywę rozwoju bardzo ważne jest, aby ukończyć wyścig i porównać oba samochody.”

Image: © McLaren F1