Nowe regulacje silnikowe mogą zachęcić Hondę do ponownego angażu w F1

Aston Martin Red Bull Racing / © Motorsport Grand Prix

Dyrektor zarządzający ds. sportów motorowych, Ross Brawn uważa, że japoński producent jednostek napędowych może rozważyć powrót do F1 w momencie wprowadzenia nowych regulacji silnikowych.

Od momentu swojego powrotu do Formuły 1 jako dostawca silników dla McLarena, Honda wykonała ogromny postęp zarówno w kwestii osiągów, jak i niezawodności, a jednostki napędowe japońskiego producenta są obecnie stawiane tuż za Mercedesem pod kątem maksymalnych osiągów. Tempo, w jakim silniki te rozwijały się do tej pory, dawało poważne nadzieje na podjęcie walki o tytuł mistrzowski w sezonie 2022, kiedy to w życie wejdą nowe regulacje techniczne.

Sposób, w jaki Honda ogłosiła swoje ponowne odejście z Formuły 1, przypomina sytuację z roku 2008. Podobnie jak wtedy, decyzja Japończyków spadła na świat F1 nagle, a jej przyczyny nie leżą w samej Formule 1.

Pewne wczesne symptomy tej decyzji dało się jednak zaobserwować rok wcześniej. Wówczas w listopadzie 2019 roku Honda przedłużyła swój kontrakt silnikowy z rodziną Red Bulla zaledwie o rok. Wyjaśniano to jednak krótkotrwałym kryzysem sprzedaży samochodów drogowych japońskiej marki i nic nie wskazywało na bezpośrednie zagrożenie dla programu F1.

Wobec aktualnej polityki koncernu, Formuła 1 straciła jednak całkowicie na znaczeniu marketingowym oraz technologicznym. Honda postanowiła bowiem do roku 2050 osiągnąć całkowitą neutralność węglową, co wymaga ogromnych nakładów finansowych i inwestycyjnych.

Nowa strategia Hondy opiera przetrwanie koncernu na tempie wprowadzania w życie planu dekarbonizacji. Już od roku 2018 celowi temu zaczęto poświęcać coraz więcej uwagi. Odejście z Formuły 1 jest zatem zagraniem strategicznym, choć poczynionym w bardzo trudnym dla całej branży motoryzacyjnej okresie.

„Bardzo żałuję, że Honda opuści stawkę F1 po sezonie 2021” – przyznał Ross Brawn.

„Podczas mojej kariery w F1, to już czwarty taki przypadek, że odchodzą i wracają. Jestem jednak optymistą i uważam, że kiedy ich perspektywy się zmienią, a w Formule 1 pojawią się nowe silniki, to wówczas ponownie nasze drogi się skrzyżują. Honda zawsze była ważnym graczem w środowisku F1 i liczę na to, że sezon 2021 nie będzie ich ostatnim akcentem w tej serii wyścigowej.”

Brytyjczyk przyznał również, że przedstawiciele Hondy będą mile widziani przy rozmowach dotyczących nowych regulacji silnikowych, których wprowadzenie datowane jest obecnie na rok 2026.

„Cały świat motoryzacji stoi obecnie przed wieloma dużymi wyzwaniami. My jako przedstawiciele Formuły 1 musimy odpowiedzieć w jakiś sposób na te odgórne zmiany i upewnić się, że sprostamy tym zadaniom, aby zapewnić producentom realne wyzwania, które przełożą się na wsparcie ich celów niezwiązanych z Formułą 1.”

„Liczę, że nowe przepisy dotyczące jednostek napędowych, które wejdą w życie nie później niż w roku 2026, zachęcą Hondę do ponownego angażu. Przedstawiciele japońskiego koncernu będą również zapraszani przez nas do udziału w grupach roboczych FIA, gdzie będziemy dyskutować na temat nowego silnika dla F1. Współpraca z nimi układała się bardzo dobrze, dlatego też nie mogę doczekać się ich powrotu w przyszłości” – zakończył.

Image: © Motorsport Grand Prix