Opony Pirelli powodem słabszego tempa Ferrari w Belgii

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Mattia Binotto, szef zespołu Ferrari, za słabą formę zespołu w ten weekend na torze Spa-Francorchamps obwinił opony Pirelli.

Obaj kierowcy włoskiej stajni w piątkowych treningach finiszowali daleko poza pierwszą dziesiątką, finiszując zaledwie przed zespołami Williams i Haas.

Binotto wytłumaczył, że jego ekipa ma problem z ustawieniami opon w odpowiednim przedziale temperatur już na początku okrążenia, co przekłada się negatywnie na kolejne sektory.

"Z zewnątrz nie wyglądało to zbyt przyjemnie, a już na pewno nie od wewnątrz" - skomentował Binotto.

"Mamy problem z uzyskaniem odpowiedniej pracy opon. Brakuje nam przyczepności zarówno na hamowaniu, jak i przyspieszeniu, co nie przekłada się korzystnie na ogólne osiągi samochodu."

"To nie jest potencjał naszego bolidu i na pewno nie jest to normalna pozycja dla niego, zwłaszcza jeśli porównamy nasze miejsce w stawce i relatywną konkurencyjność względem innych" - kontynuował.

"Mamy wiele do przeanalizowania, aby zrozumieć dlaczego nie jesteśmy w stanie uzyskać właściwej temperatury opon. Taka sama sytuacja ma miejsce w przypadku obu samochodów, więc nie jest to uzależnione od kierowcy."

"Jeśli nie znajdziemy odpowiedniego okna temperatury dla opon, to nie będą one właściwie działać. Jeśli nie masz przyczepności, to nie będziesz szybki w drugim sektorze, a w konsekwencji jesteś wolny we wszystkich trzech."

"Dlatego przed nami wiele pracy i spróbujemy rozwiązać ten problem przez resztę weekendu" - dodał szef Ferrari.

Image: © Scuderia Ferrari