Organizatorzy GP Australii wierzą w organizację inauguracyjnej rundy w sezonie 2021

Grand Prix Australii 2019 / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Organizatorzy wyścigu o Grand Prix Australii dokładają wszelkich starań, aby pomimo przeszkód wynikających z obecnej sytuacji epidemiologicznej zorganizować otwarcie sezonu 2021.

Obecnie miasto Melbourne pozostaje objęte bardzo surowymi restrykcjami związanymi z nawrotem masowych zakażeń COVID-19. W ostatnich dniach obserwuje się jednak ponowny spadek liczby notowanych nowych przypadków, co pozwala mieć nadzieję, że jeszcze w tym roku miasto powróci do normalnego trybu życia.

Nawet w przypadku zdjęcia lokalnych ograniczeń, problemem w organizacji dużego, międzynarodowego wydarzenia sportowego pozostaje kwestia otwarcia granic i kontroli osób przybywających do kraju. W tej sprawie wypowiedział się premier Australii, Scott Morrison, który stwierdził, że w niedalekiej przyszłości należy rozważyć wprowadzenie alternatywy dla kwarantanny hotelowej dla osób przybywających do Australii z krajów o małej liczbie przypadków COVID-19. Takie rozwiązanie byłoby ważnym krokiem na drodze do organizacji zarówno weekendu wyścigowego Formuły 1, jak i prestiżowego turnieju tenisowego Australian Open.

Obecnie, według najbardziej prawdopodobnego scenariusza wyścig o Grand Prix Australii mógłby odbyć się 14 marca przy ograniczonej liczbie widzów. Organizatorzy cały czas muszą jednak brać pod uwagę fakt, że Albert Park jest torem ulicznym, a zatem koszt postawienia trybun dla publiczności leży po ich stronie. Oznacza to konieczność przeznaczenia większych środków pieniężnych na przygotowanie obiektu, które mogą nie zwrócić się, jeżeli kibice nie zostaną wpuszczeni na tor.

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images