Perez: Mój cel to wygrywanie wyścigów

Sergio Perez - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Sergio Perez był bardzo zadowolony z drugiego miejsca i zespołowego dubletu w Grand Prix Emilii-Romanii. Meksykanin dołożył do sukcesu swoją cegiełkę, wyprzedzając Charlesa Leclerca na starcie i jadąc świetnym tempem przez cały wyścig.

Stajnia z Milton Keynes odniosła pierwsze od GP Malezji 2016 podwójne zwycięstwo. Dobry start Pereza na mokrym torze Imola pozwolił kierowcom Red Bulla utrzymywać pozycje liderów praktycznie przez cały wyścig.

32-latek stracił drugą lokatę na rzecz Charlesa Leclerca jedynie na chwilę, gdy ten opuszczał aleję serwisową po zmianie opon. Reprezentant austriackiej ekipy wykorzystał jednak przewagę dogrzanego na okrążeniu wyjazdowym pośredniego ogumienia i szybko odzyskał pozycję.

„Pierwsze i drugie miejsce w tych warunkach to świetny wynik dla zespołu” – przyznał Meksykanin po zakończeniu rywalizacji. „To była naprawdę intensywna walka mniej więcej od połowy wyścigu. Wszystko było pod kontrolą, ale potem Leclerc zjechał do boksów zaraz po nas i zaczął się pojedynek o to, kto lepiej rozgrzeje opony.”

Kierowca Red Bulla uciekał przed zawodnikiem Ferrari przez drugą połowę wyścigu. Na dziesięć okrążeń przed końcem Monakijczyk najechał jednak zbyt mocno na krawężnik w jednym z zakrętów i wypadł z toru, co zmusiło go do kolejnej wizyty w alei serwisowej i w konsekwencji oznaczało spadek na szóste miejsce.

„Najważniejszą rzeczą było dzisiaj to, by nie popełniać błędów. Warunki były w niektórych miejscach naprawdę zdradliwe” – kontynuował Perez.

Doświadczony kierowca cieszył się także z faktu, że zespół pozbył się problemów z niezawodnością, dzięki czemu on i Max Verstappen mogli znów walczyć z Ferrari jak równy z równym zarówno w mokrych, jak i suchych warunkach.

Meksykanin był jednak trochę rozczarowany dużą różnicą między nim a zespołowym partnerem. Mistrz świata odjechał mu bowiem na ponad szesnaście sekund, natomiast Perez przyznał, że sam również dąży do wygrywania wyścigów i musi jeszcze poprawić swoje tempo na dłuższych przejazdach.

„Początek sezonu był dla nas bardzo trudny, mieliśmy pecha, więc bardzo się cieszę, że dzisiaj wszyscy w moim zespole się uśmiechają.”

„Moim celem są zwycięstwa w wyścigach. Wciąż jest kilka elementów, które musimy poprawić, aby móc liczyć na wygraną, ale jestem bardzo szczęśliwy, że dzisiaj to Max był pierwszy. To wspaniały dzień dla zespołu, a ja muszę po prostu dalej pracować” – zakończył Perez.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool