Pirelli sugeruje, że do pęknięć opon przyczyniły się odłamki na torze

Max Verstappen - Red Bull Racing Honda / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Mario Isola przyznał, że wstępna analiza wskazuje na to, że przyczyną pęknięć opon podczas wyścigu o GP Azerbejdżanu mogły być znajdujące się na torze odłamki.

Podczas rywalizacji na ulicznym obiekcie w Baku doszło do dwóch podobnie wyglądających wypadków – na długiej prostej pęknięciu uległy lewe tylne opony w samochodach Lance’a Strolla i Maxa Verstappena. W obu przypadkach było to twarde ogumienie, które miało przebieg około 30 okrążeń.

Ze względu na nietypową sytuację Pirelli zmuszone jest przeprowadzić pełne dochodzenie w celu znalezienie przyczyny. Jak jednak wskazuje szef Pirelli, odpowiadający za ogumienie dla Formuły 1, do wypadków mogły doprowadzić znajdujące się na torze odłamki od innych aut. Wstępne analizy wykazały bowiem, że nacięcie na oponie znaleziono również w samochodzie Lewisa Hamiltona.

„Jest trochę za wcześnie, aby zrozumieć, co stało się z oponami” – mówił Mario Isola w rozmowie ze Sky F1. „Czekamy na powrót opon do strefy montażowej, aby je przeanalizować, ale prawdopodobnie będziemy musieli przetransportować je samolotem do Mediolanu w celu przeprowadzenia pełnej analizy.”

„Pierwsze badania sugerują, że były to odłamki, ponieważ lewa tylna opona nie jest najbardziej obciążoną na tym torze – jest nią prawa tylna. Jeśli mówimy o zużyciu, to głównym problemem jest prawa przednia. Jesteśmy więc w pozycji, która nie sugeruje niczego specjalnego w oponach.”

„Inną sprawą jest to, że znaleźliśmy jeszcze jedno rozcięcie na lewej tylnej oponie innego samochodu [Hamiltona], które na szczęście nie przecięło konstrukcji, ale było to ewidentnie rozcięcie od odłamków.”

„Jeszcze inną kwestią jest to, że obie awarie wydarzyły się mniej więcej w tej samej części toru, choć oczywiście wypadek Maxa miał miejsce kilkaset metrów po kraksie Lance’a. Być może były więc tam jakieś odłamki, ale nie chcę mówić, że tak było, ponieważ przede wszystkim musimy przeanalizować oponę.”

Mario Isola potwierdził, że opony wrócą do siedziby Pirelli, gdzie przeprowadzone zostaną specjalistyczne badania, które pozwolą w najbliższych dniach poznać przyczynę awarii. Do pełnej analizy potrzebna będzie też telemetria od ekip.

„Zbieramy informacje, czekamy na dane telemetryczne od zespołów” – kontynuował Isola. „To wydarzyło się nagle, to jasne, ale jeśli masz duże nacięcie na oponie, to jest to nagłe.”

„Wierzę, że opony wrócą do nas w ciągu kilku dni, ponieważ niestety jesteśmy daleko od Włoch. Potrzeba więc trochę czasu, aby przetransportować opony drogą powietrzną. Potem natychmiast rozpoczniemy dochodzenie i do końca tygodnia powinnyśmy wiedzieć coś więcej.”

Pirelli musi sprawdzić, czy potencjalną przyczyną nie były wady konstrukcyjne, choć jak zaznacza Isola, nic na to nie wskazuje, również i inne twarde opony z dużym przebiegiem.

„Kiedy dzieje się coś takiego, to musimy zebrać informacje, aby zrozumieć, co się stało. Mogę powiedzieć, że mamy kilka kompletów twardych opon, na których przejechano ponad 30 okrążeń. Sprawdzamy je w strefie montażowej i nie znaleźliśmy żadnych problemów.”

„To absolutnie nie jest tak, że wszystkie opony miały potencjalny problem. Mamy dwie tylne lewe, które zawiodły w tym samym punkcie toru. Musimy zrozumieć, dlaczego” – zakończył szef Pirelli.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool