Podsumowanie GP Abu Zabi: Finisz pod znakiem walki i pożegnań

Wraz z rundą na torze Yas Marina dziewięciomiesięczna batalia na dwudziestu jeden obiektach dobiegła końca. Kluczowe rozstrzygnięcia zapadły kilka tygodni wcześniej, więc tu kierowcy mogli bez większej presji po prostu dobrze się bawić i dać nam dobre widowisko, co trzeba przyznać się udało.

W związku z tym, że czeka nas sporo zmian, jeśli chodzi o składy zawodników reprezentujących poszczególne ekipy, weekend w Abu Zabi przebiegał pod znakiem pożegnań. Swoją przygodę z Formułą 1 skończyli lub przerwali (trudno przecież powiedzieć, jaki scenariusz napisze przyszłość) Siergiej Sirotkin, Marcus Ericsson, Stoffel Vandoorne, prawdopodobnie także Brendon Hartley, Esteban Ocon oraz przede wszystkim dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso.

Niespełniona nadzieja Bottasa

Nasze rozważania zaczniemy od trochę bardziej gorzkiego wątku. Valtteri Bottas szczególnie w drugiej połowie sezonu 2018 wyraźnie ustępował Lewisowi Hamiltonowi. Bolesnym dla Fina był fakt, że musiał oddać zwycięstwo Brytyjczykowi na torze w Soczi, pomimo tego, że był tam najszybszy.

Zespół Mercedesa liczył na to, że w Abu Zabi uda się podbudować morale swojego drugiego kierowcy. Niemniej jednak jego tempo było zbyt słabe, aby mógł stoczyć pojedynek choćby z zawodnikami Red Bulla czy Sebastianem Vettelem.

Czemu Fin był tak wolny? Dlaczego nie zdołał dojechać do mety na opoach supermiękkich tak jak to uczynili jego pozostali rywale? Z tymi pytaniami niewątpliwie sam zainteresowany będzie musiał się zmierzyć przed być może kluczowym dla jego przyszłości sezonem…

Pożegnalne awarie

Drakońskie ograniczenia liczby silników na sezon już nie raz podczas tegorocznej rywalizacji dały się kierowcom we znaki. Niezwykle smutnym okazał się fakt, że Kimi Raikkonen nie mógł w piękniejszym stylu niż zatrzymując swoje Ferrari podczas wyścigu na prostej startowej pożegnać się z zespołem Ferrari.

Podobnie było w przypadku Pierre Gasly’ego oraz Estebana Ocona. W obu przypadkach jednostki napędowe odmówiły posłuszeństwa. Jednak tym, co zapamiętamy z tych zawodów będzie pojedynek Francuza z zespołu Force India oraz Maxa Verstappena. Aż przypomniały się czasy Formuły 3, gdy rywalizowali o mistrzowski tytuł… Trzeba przyznać, że wspomniana para pożegnała się naprawdę namiętnie. Wszyscy bowiem w pamięci również mają ich kolizję z GP Brazylii.

Hamilton niemal perfekcyjnie, Vettel równie solidnie

Zarówno mistrz jak i tegoroczny wicemistrz świata mogą być usatysfakcjonowani swoim tempem podczas GP Abu Zabi. Auto Mercedesa miało tutaj wyraźną przewagę i co do tego nie ma większych wątpliwości, więc niemożliwym tak naprawdę dla Sebastiana Vettela było dogonienie Brytyjczyka. Zdołał jednak zminimalizować straty i sięgnąć po drugie miejsce, co można uznać za sukces.

Show Leclerca

Monakijczyk na pierwszym okrążeniu uporał się z Danielem Ricciardo i plasował się tuż za reprezentantami Ferrari. Podczas wirtualnej neutralizacji ekipa Saubera ściągnęła go do alei serwisowej. Ta strategia jednak się nie opłaciła i Charles Leclerc zameldował się na siódmym miejscu na mecie, za Carlosem Sainzem.

Koniec pewnej epoki…

Jeszcze zapewne przyjdzie czas na bardziej rozbudowane pożegnanie Fernando Alonso, dla którego przygoda z Formułą 1 się kończy, jednak trzeba sobie powiedzieć wprost, że zamykamy w ten sposób pewien rozdział. To on ponad dziesięć lat temu rozprawił się z Michaelem Schumacherem przez co już wtedy trafił na najwyższą półkę talentów sportowych. Hiszpan jednak z takich czy innych powodów nie zdołał sięgnąć po trzecią mistrzowską koronę.

Ostatnie lata były dla niego bolesne, żeby nie powiedzieć upokarzające i dlatego postanowił zakończyć swoją przygodę w Formule 1. Czy jednak może kiedyś wróci? To z pewnością zależeć będzie od formy McLarena…

Dziękujemy za sezon 2018!

Było nam niezwykle miło móc relacjonować dla Państwa przebieg tegorocznego sezonu Formuły 1. Już w grudniu na łamach naszego serwisu opublikujemy podsumowanie trwającej dziewięć miesięcy rywalizacji, ale oprócz tego będziemy przyglądali się pracom wszystkich ekip nad projektami na sezon 2019. Pierwszy wyścig już 17 marca, z Polakiem wśród dwudziestu kierowców, z czego niezmiernie się cieszymy!