Podsumowanie sezonu cz.2: McLaren powraca na właściwe tory

McLaren F1 Team 2020 / © McLaren F1

W drugiej części naszego podsumowania sezonu pod lupą znalazł się zespół McLaren, który po ośmiu latach przerwy powrócił na podium zestawienia konstruktorów.

Geneza upadku

Sezon 2015 i ówczesna zmiana silników Mercedesa na jednostki napędowe Hondy jest uznawana za oficjalny początek tendencji spadkowej brytyjskiego zespołu. Bolidy McLarena w latach 2015-2017 wielokrotnie kończyły zmagania przed czasem z powodu usterek technicznych dotyczących silnika japońskiego producenta. Konstrukcja Hondy miała wówczas spory problem związany z wydajnością, co było spowodowane m.in. wibracjami wytwarzanymi przez wał łączący się z systemem MGU-H. Oliwy do ognia w całej tej sprawie dolewało również nadwozie, które w tamtych latach nie należało do najlepszych w stawce. W związku z tym Honda wielokrotnie musiała skręcać moc w swoich konstrukcjach, co automatycznie zwiększało ich niezawodność.

Taki rozwój wypadków był bardzo niekorzystny dla McLarena, jak i samego Fernando Alonso, który nie szczędził japońskiemu producentowi gorzkich słów krytyki. Nieprzychylne komentarze dwukrotnego mistrza świata uderzały również w sam zespół, co skutkowało dość napiętymi relacjami wewnątrz ekipy. Ostatecznie McLaren rozstał się z Hondą po sezonie 2017, a wraz z końcem następnej kampanii szeregi opuścił Fernando Alonso, który również wkrótce przestał pełnić funkcję ambasadora marki. Co ciekawe ówczesna krytyka Hondy przez Alonso ciągnie się za Hiszpanem w dalszym ciągu i krzyżuje mu plany zdobycia tzw. potrójnej korony (aby ją zdobyć, kierowca musi wygrać trzy wyjątkowe wyścigi – GP Monako F1, 24-godzinny wyścig Le Mans i Indianapolis 500).

W sezonie 2018 brytyjski team przeszedł na silniki Renault, co poprawiło wydajność i pozwoliło ekipie z Woking patrzyć optymistycznie w nadchodzącą przyszłość. McLaren zakończył sezon na szóstym miejscu wśród konstruktorów, ale plany na rok 2019 zakładały zdecydowany awans w hierarchii. Tak pozytywne prognozy były spowodowane wewnętrznymi ruchami w zespole, które zakładały wykonanie dość radykalnych zmian przed startem sezonu 2019. W ogólnym rozrachunku zmiany przyniosły zamierzony skutek i McLaren zakończył kolejną kampanię bezpośrednio za plecami trzech czołowych zespołów. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, podczas wyścigu na Interlagos, udało się również wywalczyć pierwsze od 2014 roku miejsce na podium.

Restrukturyzacja wewnątrz zespołu

W styczniu ubiegłego roku McLaren oficjalnie potwierdził angaż Andreasa Seidla, który w swoim życiorysie ma bardzo bogatą historię sukcesów w sportach motorowych. Głównym zadaniem niemieckiego inżyniera było wówczas dokonanie szybkiej i przemyślanej restrukturyzacji, która miała pozwolić stworzyć wewnątrz zespołu trzy duże departamenty odpowiedzialne za dział techniczny, wyścigowy i produkcyjny.

Cały proces restrukturyzacji trwał praktycznie cały rok i został zakończony pod koniec grudnia. W związku ze zmianami Andrea Stella, który dotychczas był wysoko postawionym inżynierem, zaczął pełnić funkcję dyrektora wyścigowego. Najważniejszym członem trzyczęściowego departamentu jest oddział techniczny, który jest odpowiedzialny za projektowanie i rozwój danej konstrukcji i jej elementów. Na czele tego działu stoi aktualnie niezwykle doświadczony James Key, który dołączył do ekipy z Woking w marcu ubiegłego roku. Departament techniczny, nadzorowany przez Brytyjczyka, jest bezpośrednio powiązany z działem odpowiedzialnym za produkcję, na którego czele od lipca 2019 roku stoi Piers Thynne.

Przed startem sezonu 2019 w McLarenie nastąpiły również gruntowne zmiany w kwestii obsady dwóch foteli wyścigowych. Z zespołu odszedł Stoffel Vandoorne i Fernando Alonso, co pozwoliło oczyścić niezdrową atmosferę wewnątrz ekipy.

W miejsce belgijsko-hiszpańskiego duetu kierowców pojawił się nowy i dobrze przemyślany skład zawodników, który tworzyli Carlos Sainz i Lando Norris. Zmiana, mimo początkowych obaw i dużych znaków zapytania, okazała się strzałem w dziesiątkę. Doświadczenie Sainza, w połączeniu ze stawiającym w tamtym czasie swoje pierwsze kroki w F1 Norrisem, zadziałało znakomicie, o czym świadczyły nie tylko wyniki na torze, ale również działania marketingowe, które w brytyjskim zespole weszły na wyższy i lepszy poziom.

Powrót do czołówki

Tegoroczna kampania mistrzostw świata była dla stajni z Woking najlepszym rokiem od sezonu 2012. Zdobycie dwóch miejsc na podium i systematyczne kończenie zmagań w czołówce zaowocowało – przy odrobinie szczęścia – zakończeniem rywalizacji na trzeciej pozycji wśród konstruktorów.

McLaren jest obecnie na najlepszej drodze, aby na stałe powrócić do czołówki F1. Zespół w dużej części zażegnał swoje problemy finansowe dzięki sprzedaży udziałów amerykańskiej firmie inwestycyjnej MSP Sports, która w ciągu najbliższych dwóch lat przejmie 33% własności zespołu za kwotę 185 mln funtów. Kolejnym ważnym czynnikiem jest przesiadka z silnika Renault na jednostkę napędową Mercedesa, która powinna przyczynić się do kolejnego znaczącego progresu. Specjaliści z Brixworth zapowiedzieli już jakiś czas temu wprowadzenie kilku poprawek do ich przyszłorocznej konstrukcji, dzięki czemu Lando Norris i Daniel Ricciardo będą mogli stanowić spore zagrożenie dla Ferrari i Astona Martina w walce o najniższy stopień podium. Sporym wzmocnieniem dla legendarnego składu będzie również angaż Australijczyka, który – co nie jest niewykluczone – wywinduje zespół na kolejny wyższy poziom dzięki swoim umiejętnościom.

Kolejną dużą inwestycją brytyjskiej marki jest budowa nowego tunelu aerodynamicznego, na co od samego początku naciskał Andreas Seidl. Niestety przez ogólnoświatowy kryzys zarząd zmuszony był wstrzymać tymczasowo zaplanowane prace budowlane. W siedzibie w Woking znajduje się stary tunel aerodynamiczny, który nie jest już użytkowany z racji swojego wieloletniego stażu. W jego miejscu ma powstać nowy, nowoczesny obiekt, który będzie spełniał wszystkie obowiązujące standardy. Obecnie McLaren korzysta z tunelu należącego do Toyoty, który jest zlokalizowany w Kolonii. Nowy regulamin, który zacznie obowiązywać od sezonu 2022, zmniejszy w znacznym stopniu znaczenie takich obiektów, ale według Andreasa Seidla, aktualizacja infrastruktury będzie wykorzystywana również przez inne oddziały firmy.

Image: © McLaren F1