Podwójna runda na Hockenheimring uzupełni wrześniową lukę w kalendarzu?

GP Niemiec 2019 / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Według najnowszych informacji, tor Hockenheimring jest obecnie najpoważniejszym kandydatem do zorganizowania podwójnej rundy mistrzostw świata we wrześniowym terminie, uzupełniając tym samym lukę po definitywnie odwołanym wyścigu w Singapurze.

Temat potencjalnego powrotu niemieckiego obiektu przewija się w środowisku Formuły 1 od dłuższego czasu i wiele wskazuje na to, że prowadzone dotychczas rozmowy zakończą się sukcesem, dzięki czemu królowa sportów motorowych, mimo pierwotnie innych planów, zagości na niemieckiej ziemi w sezonie 2020. Problemem w tym przypadku mogą jednak okazać się kwestie finansowe i wewnętrzne ustalenia na linii władze toru-Liberty Media. Organizatorzy pierwszych ośmiu rund tegorocznego sezonu zostali zwolnieni z opłat licencyjnych, co również może mieć miejsce w przypadku kolejnych dodatkowych europejskich wyścigów. W innym przypadku organizacja pełnego weekendu będzie wymagała sprowadzenia innych serii towarzyszących, co pomoże zniwelować koszty, ale będzie generowało spory problem w obecnej sytuacji pandemicznej.

Według obecnie planowanego harmonogramu, podwójna runda w Niemczech zostałaby zorganizowana 13 i 20 września. W przypadku jakichkolwiek problemów, pierwszymi opcjami awaryjnymi mają być włoskie tory Mugello i Imola, których przedstawiciele odbyli już wstępne rozmowy z LM. W grę może również wchodzić podwójna runda na torze Monza, ale w przypadku korzystnych alternatyw w tym samym kraju, jest to bardzo mało prawdopodobna opcja. Niewykluczony jest również scenariusz rozdzielenia dwóch wrześniowych terminów pomiędzy torem Hockenheimring a torem Mugello, co byłoby atrakcyjniejszą opcją z perspektywy kierowców oraz kibiców.

Pozaeuropejskie tournée F1 miałoby rozpocząć się od dwóch wyścigów w Soczi (27 września i 4 października) oraz podwójnej rundy w Szanghaju (11 i 18 października). Kolejną kwestią problematyczną może okazać się rozegranie wyścigów w Meksyku, Brazylii i Teksasie, gdzie obecnie wirus jest w pełnym rozkwicie, co może całkowicie storpedować plany rozegrania tamtejszych rund mistrzostw świata. Bardzo prawdopodobną alternatywą dla tych wyścigów może być wówczas powrót do Europy i organizacja podwójnych rund na torze Algarve (Portugalia) i Jerez (Hiszpania). Duży znak zapytania stoi również przy wyścigach w Kanadzie i Wietnamie, gdzie w pierwszym przypadku przeszkodą jest klimat, a w drugim mała różnica czasu między tegorocznym a przyszłorocznym wyścigiem. Ratunkiem w takiej sytuacji mają być właśnie podwójne wyścigi w Hiszpanii i Portugalii, które skutecznie uzupełnią lukę w kalendarzu.

Ostatnimi aktami tegorocznego sezonu ma być przełożony wyścig w Bahrajnie (29 listopad i 6 grudnia), gdzie planowane są dwa wyścigi na dwóch różnych pętlach. Jubileuszowy siedemdziesiąty sezon F1 ma tradycyjnie zakończyć się na torze Yas Marina w Abu Zabi, gdzie w razie potrzeby również istnieje możliwość organizacji podwójnej rundy.

Zgodnie z niedawną deklaracją, w ciągu trzech najbliższych tygodni mamy poznać drugą część tegorocznego kalendarza F1. Głównym problemem, z którym zmaga się seria w czasie prac nad zatwierdzeniem kalendarza, są obostrzenia związane z podróżowaniem. Może się więc okazać, że ostateczny harmonogram będzie zawierał w dużej mierze rundy rozgrywane na Starym Kontynencie, w tym te, które dawno nie gościły u siebie najszybszej serii wyścigowej świata.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool