Podwójny sukces Szymona Ładniaka na Lausitzringu

Szymon Ładniak - Liqui Moly Team Engstler / © Szymon Ładniak

Szymon Ładniak potwierdził bardzo dobrą dyspozycję w trwającym sezonie ADAC TCR Germany. Polak dwukrotnie zajął drugie miejsce w wyścigach na Lausitzringu. Dodatkowo był najlepszy w zmaganiach juniorów.

To był kolejny udany weekend Szymona Ładniaka w tegorocznych zmaganiach w ADAC TCR Germany. Kierowca z Lublina rozpoczął rywalizację w Brandenburgii od trzeciego miejsca w kwalifikacjach do pierwszego wyścigu.

Podczas deszczowych zawodów dobrze zachował się na starcie, gdzie awansował na pozycję lidera. Ostatecznie ukończył trudny wyścig na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej oraz był najlepszy wśród juniorów.

Dla jedynego Polaka w stawce podobnie ułożył się również drugi wyścig na torze Lausitzring. Ładniak startował do niego z trzeciej pozycji, ale równe tempo i dobry plan zaprocentowały awansem na drugie miejsce. Co ważne, kierowca Liqui Moly Team Engstler ponownie pozostawił daleko w tyle swoich rywali w kategorii junior.

„Nasz progres względem pierwszych czwartkowych treningów był ogromny” – powiedział Szymon Ładniak.

„W sobotę świetnie wystartowałem. Przebiłem się z trzeciej na pierwszą pozycję. Później wyprzedził mnie tylko kolega z zespołu. Jechałem równym tempem, ale warunki na torze były dziwne. Delikatnie padało, ale było niezwykle ślisko. To wymagało wielkiej ostrożności.”

„W niedzielę awansowałem o jedną pozycję i odpierałem ataki rywala tak, że spokojnie dojechałem na drugim miejscu” – dodał Polak.

Do końca sezonu pozostały dwa weekendy wyścigowe. Zmagania na Lausitzringu znacznie przybliżyły lublinianina do zwycięstwa w rankingu juniorów, gdzie powiększył przewagę nad najgroźniejszym rywalem. Z kolei w klasyfikacji generalnej całego cyklu Ładniak zajmuje trzecie miejsce, ale walka o drugą lokatę pozostaje sprawą otwartą, po tym, jak odrobił znaczną część strat właśnie w Brandenburgii.

Następne zawody odbędą się na Sachsenringu. Zaplanowano je na 24 i 25 września.

Źródło: Szymon Ładniak

Image: © Szymon Ładniak