Porsche i TAG Heuer mogą rozwiązać problem Red Bulla

Max Verstappen - Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Decyzja Hondy o zamknięciu swojego programu F1 po sezonie 2021 sprawiła, że Red Bull i AlphaTauri muszą jak najszybciej wybrać nowego dostawcę silników, w którego roli coraz częściej wymienia się firmę Porsche.

Plan połączenia wysiłków fabryk w Milton Keynes i Stuttgarcie wydaje się być bardzo egzotyczny, ale ma potencjalne szanse na powodzenie. Porsche dysponuje bowiem własnym, turbodoładowanym silnikiem V6, zaprojektowanym w oparciu o technologię hybrydową. Został on opracowany w 2017 roku na polecenie kierownictwa koncernu Volkswagen, ale prace nad nim zostały ostatecznie wstrzymane, kiedy okazało się, że wprowadzenie go do F1 nie będzie możliwe.

Silnik ten został zaprojektowany na podstawie regulaminu technicznego Formuły 1, jednak nie jest on z nim w pełni zgodny. Jednostka napędowa Porsche jest najprawdopodobniej pozbawiona modułu MGU-H, ze względu na ograniczenie kosztów. Kolejnym problemem jest fakt, że od momentu opracowania, konstrukcja ta nie była rozwijana, ponieważ nie znalazła zastosowania w żadnej serii wyścigowej.

Być może problemy te udałoby się rozwiązać poprzez przejęcie technologii Hondy i połączenia ich z projektem niemieckiej firmy. Dużą rolę mogłaby odegrać tutaj – obecna w sportach motorowych od dawna – legendarna marka TAG Heuer, współpracująca z zespołem Red Bulla tak blisko, że w pewnym momencie silniki Renault, używane przez ekipę Christiana Hornera, były sygnowane właśnie jej nazwą. TAG Heuer współpracuje także z Porsche. Co więcej, w latach osiemdziesiątych McLaren wykorzystywał silniki firmy ze Stuttgartu, które podobnie, jak w przypadku Red Bulla, nosiły na sobie logo szwajcarskiej firmy.

Komunikat Hondy był jasny – program F1 zostaje wstrzymany między innymi z powodów finansowych. Koszty osiągnięcia neutralności węglowej, jaką założył sobie japoński producent, będą tak wysokie, że utrzymywanie działu Formuły 1 stało się nieopłacalne. W związku z tym, Honda może chętnie odsprzedać swoją technologię, a być może nawet część infrastruktury, co w połączeniu z zasobami Porsche, stanowiłoby kompletne zaplecze silnikowe.

Analizując sieć powiązań pomiędzy Red Bullem i Hondą, nasuwa się jeszcze jedno potencjalne rozwiązanie kwestii silnikowej. Jest nim firma Ilmor. Na przestrzeni lat współpracowała ona zarówno z fabrykami w Enstone oraz Milton Keynes, jak i z Mercedesem, dzięki czemu jej pracownicy dysponują sporym doświadczeniem w Formule 1. Nie są im także obce silniki japońskiego producenta, z którym przez wiele lat współpracowali przy produkcji jednostek napędowych dla serii IndyCar.

Szef firmy Ilmor, Mario Illen deklarował przed paru laty gotowość wejścia do cyklu Grand Prix w roli dostawcy silników, uzależniając to jednak od uproszczenia konstrukcji przy okazji zmian w regulaminie technicznym, jakie planowane były na sezon 2021. Kluczowym elementem budowy silnika przez Ilmora byłoby jednak podobnie jak w przypadku Porsche, pozyskanie technologii i części od Hondy.

Jeżeli jakakolwiek z tych opcji jest realna, to Red Bull musiałby podjąć jeszcze jedną decyzję. Porsche dysponuje bowiem gotowym silnikiem wymagającym jedynie integracji z MGU-H, co pozwoliłoby znacząco obniżyć koszty. Ilmor natomiast gwarantowałby niezależność od innych producentów, stawiając Red Bulla na równi z zespołami fabrycznymi.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool