Poważny wypadek TF Sport #33. Alpine obejmuje prowadzenie po awarii prototypu Glickenhaus

TF Sport #33 / © FIA WEC

Skład Alpine Elf #36 w osobie Nicolasa Lapierre prowadził po czterech godzinach rywalizacji na torze Monza podczas czwartej rundy FIA WEC, wyprzedzając oba składy Toyoty, które zamykały klasę Le Mans Hypercar.

Początek trzeciej godziny wyścigu w „Świątyni prędkości” do udanych nie zaliczy Henrique Chaves, który za kierownicą Astona Martina z TF Sport #33, stracił panowanie nad autem na dojeździe do szykany Variante della Roggia, gdzie został wyrzucony w powietrze po kontakcie z wysokim krawężnikiem.

Wypadek Portugalczyka zakończył się po drugiej stronie szykany na bandzie i wywołał na torze samochód bezpieczeństwa, co po zjazdach wielu aut do alei serwisowej wymieszało całą stawkę.

Na prowadzeniu pozostawał tymczasem zespół Glickenhaus, który do chwili wypadku Chavesa notował wysoką przewagę nad swoimi rywalami, jednak błąd kierowcy podczas neutralizacji spowodował nałożenie kary na amerykański skład, który musiał pojawić się w boksach.

To nie był jednak koniec problemów Glickenhausa, a wszystko za sprawą problemów technicznych z jednostką napędową, które wywołały przymusowy zjazd do alei serwisowej i ogromną stratę, która na dwie godziny przed końcem rywalizacji wynosiła trzydzieści okrążeń do lidera.

Na drugim miejscu plasował się Brendon Hartley w Toyocie z numerem osiem, notując przewagę ponad sześciu sekund nad siostrzanym składem, w którym jechał Kamui Kobayashi.

W klasie LMP2 prowadził natomiast zespół Jota #28 i Jonathan Aberdein za kierownicą Oreci 07-Gibson, wyprzedzając polski zespół Inter Europol Competition #34 i Estebana Gutierreza.

Czołową trójkę uzupełniał Vector Sport #10 i Sebastien Bourdais, który utrzymywał za sobą United Autosports #22 oraz drugą ekipę Jota oznaczoną numerem #38.

Zespół Prema Orlen Team #9, w którym rywalizuje Robert Kubica, po czterech godzinach walki plasował się dopiero na dziewiątym miejscu.

Włoska stajnia AF Corse nadal pozostawała na podwójnym prowadzeniu w kategorii LMGTE Pro. Za kierownicą Ferrari 488 GTE Evo #51 prowadził James Calado, który wyprzedzał Miguela Molinę #52 oraz Nicka Tandy'ego z Corvetty, zamykającego pierwszą trójkę.

W LMGTE Am prowadzenie objął Mikkel Pedersen z Team Project 1 #46, natomiast druga lokata należała do Rahal Frey z Iron Dams #85, która notowała ponad dziesięć sekund straty do lidera, jednak utrzymywała za plecami ekipę Dempsey-Proton Racing #77.

Image: © FIA WEC