Racing Point i Ferrari wycofują się z procesu apelacyjnego

Sergio Perez i Charles Leclerc - BWT Racing Point F1 Team / Scuderia Ferrari / © BWT Racing Point F1 Team

Zespoły Racing Point i Ferrari jako ostatnie wycofały się z procesu apelacyjnego od decyzji sędziów, którzy ukarali ekipę Lawrence’a Strolla.

Przed wyścigami w Wielkiej Brytanii FIA ukarała zespół Racing Poing poprzez odjęcie 15 punktów z klasyfikacji konstruktorów i zapłacenie 400 tysięcy euro. Byli oni jedynym zespołem, który uważał, że nie zrobili nic złego i nie należy im się kara.

W ostatnim czasie z protestów wycofało się Renault, gdyż jak tłumaczyli „mamy zapewnienie, że taka sytuacja się nie powtórzy”. Dzisiejszego poranka Lawrence Stroll obecny na torze Można miał spędzić parę minut w motorhomie Ferrari i ustalić, że po wprowadzeniu zmian w regulacjach technicznych włoski zespół również wycofa się z procesu apelacyjnego.

„Z zadowoleniem przyjmujemy rezolucję uzgodnioną przez zespoły i cieszymy się, że FIA dostarczyła bardzo potrzebne wyjaśnienie przepisów dotyczących tzw. części znajdujących się na liście, jak i tam nieznajdujących”  - ogłosił zespół Racing Point.

 „Sędziowie i wszystkie strony zaangażowane w proces apelacyjny uznają, że przepisy były niejasne i nie łamaliśmy ich celowo. Teraz, gdy niejasności wokół przepisów zostały rozwiązane, zdecydowaliśmy się wycofać naszą apelację w interesie sportu”.

 „Ten problem rozpraszał nas i inne zespoły, ale teraz my i wszyscy inni możemy skupić się wyłącznie na tym, do czego wszyscy tu jesteśmy: ciężkim ściganiu się, dostarczaniu emocji i rozrywki milionom fanów F1 na świecie" - dodał zespół.

Po południu pojawił się również komunikat zespołu Ferrari, który wycofał swoją apelację od decyzji sędziów.

„Scuderia Ferrari wyraża swoje uznanie dla terminowości, z jaką FIA i Formuła 1 skutecznie zajęły się podstawowym aspektem DNA tego bardzo konkurencyjnego sportu” – podsumował zespół Ferrari.

Image: © BWT Racing Point F1 Team