Red Bull będzie wymagać od Pereza dyspozycji na poziomie Bottasa

Sergio Perez - Aston Martin Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Zdaniem Helmuta Marko, znajomość silnika Mercedesa okazała się bardzo ważnym czynnikiem decydującym o zakontraktowaniu Sergio Pereza. Austriak zobrazował również, czego zespół będzie wymagał od swojego nowego kierowcy.

Zgodnie z przewidywaniami po zakończeniu tegorocznej kampanii mistrzostw świata stajnia z Milton Keynes zdecydowała się zrezygnować z usług Alexa Albona na rzecz doświadczonego Sergio Pereza. 77-letni doradca zespołu przyznał, że za wyborem kierowcy z Guadalajary nie stały wyłącznie aspekty czysto sportowe.

„Pierwszym aspektem, który do nas przemówił, był wzrost formy Pereza. Uważam, że był to jego najlepszy sezon, od kiedy startuje w Formule 1” – zakomunikował Marko w wywiadzie dla serwisu Autorsport.

„Po drugie, w GP Sakhiru, które padło jego łupem, [George] Russell nie mógł zbliżyć się do niego, pomimo, iż jechał w bolidzie Mercedesa i dysponował świeższym ogumieniem.”

[Sergio] jechał wówczas wystarczająco szybko, aby utrzymać przeciwnika w ryzach, a dodatkowo dbał przy tym o opony. To jego bardzo mocna strona, którą wykorzystał w kilku wyścigach.”

„Dopiero teraz przechodzimy do kolejnego argumentu, którym jest znajomość jednostki napędowej Mercedesa, z której korzystał przez wiele lat. Jest z tą konstrukcją świetnie zaznajomiony pod wszelakimi względami. Dlatego też wszystkie powyższe zalety przemawiały za nim”’

[Nico] Hulkenberg przez dłuższy czas rywalizował z silnikiem Renault. Jego trzy gościnne występy w Racing Point nie przysposobiły mu ciekawej wiedzy na temat jednostki napędowej naszego rywala, ponieważ był on bardziej zajęty dostosowaniem się do nowego otoczenia niż zbieraniem różnorakich danych.”

Marko dodał również, że Red Bull musiał wzmocnić swój skład na kolejny sezon w obawie przed prężnie rozwijającymi się zespołami środka stawki.

„McLaren prawdopodobnie zrobi w przyszłym sezonie kolejny duży krok naprzód dzięki silnikowi Mercedesa, a Renault i Ferrari również mogą okazać się bardzo konkurencyjne. Nie mogliśmy tego zbagatelizować.”

W rozmowie poruszony został także wątek ruchów strategicznych przy dyspozycji dwóch konkurencyjnych kierowców.

„Jeśli tracisz około pięć dziesiątych w kwalifikacjach, to nie kończysz czasówki w czołówce, a to sprawia, że jesteś bezwartościowy dla zespołu w odniesieniu do zagrywek strategicznych, które mają miejsce w niedzielę.”

„W Abu Zabi Mercedes nie mógł dokonać swobodnej strategii, a jej wprowadzenie wiązałoby się z dużym ryzykiem, gdyż Valtteri Bottas, po założeniu miękkiej mieszanki, utknąłby za Albonem, a tor Yas Marina nie sprzyja manewrom wyprzedzania.”

„Albon przejechał wówczas bardzo dobry wyścig i cały czas naciskał na kierowców Mercedesa, dzięki czemu ich zespół nie mógł wykonać swoich założeń taktycznych.”

„Chcemy ponownie zostać mistrzami świata, a do tego potrzebny jest solidny duet kierowców, z którego możemy wycisnąć maksimum również pod względem strategii.”

Austriak stwierdził ponadto, że dysproporcja osiągów pomiędzy Verstappenem a Perezem w kwalifikacjach może wynieść około dwóch dziesiątych sekundy.

„Perez musi dotrzymać kroku Verstappenowi w tempie wyścigowym. Trudno obecnie oszacować różnice w kwalifikacjach, ponieważ nikt do tej pory nie osiągnął pułapu Maxa. Szacuję, że różnica może wahać się w granicy dwóch dziesiątych, a może nawet mniej. Potrzebujemy silnego zespołu z obu stron, aby móc walczyć równymi siłami z Mercedesem.”

„Spodziewam się, że w przyszłym sezonie będziemy wyzwaniem dla zespołu z Brackley. Bottas świetnie spełnia się w swojej roli, z wyjątkiem kilku wpadek jak np. w Bahrajnie. Tego samego oczekujemy od Pereza” – zakończył.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool