Renault planuje domagać się większej kary dla Racing Point

Nico Hulkenberg - BWT Racing Point F1 Team / © BWT Racing Point F1 Team

Szef zespołu Renault, Cyril Abiteboul, podczas piątkowej konferencji prasowej oficjalnie potwierdził, że jego zespół rozważa opcje wniesienia apelacji od piątkowego werdyktu sędziów FIA. Francuz zaznaczył również, że nie kwestionuje decyzji komisarzy, a jedynie sygnalizuje, że wystosowana kara jest zbyt łagodna dla zespołu Racing Point.

Temat potencjalnego oprotestowania bolidów Racing Point przewijał się w środowisku F1 już od samego początku zimowych testów. Odroczony start sezonu odłożył nieco w czasie plany zespołu Renault, który ostatecznie dopiero w lipcu mógł oficjalnie oprotestować tegoroczną konstrukcję RP20.

Kwestią sporną okazały się skopiowane od Mercedesa tylne kanały hamulcowe, których użycie w tym sezonie jest niezgodne z regulaminem. Sędziowie wycenili to nagięcie przepisów na 400 tysięcy euro kary. Zespół straci również piętnaście punktów ze swojego dotychczasowego dorobku zebranego w klasyfikacji konstruktorów.

"Potwierdzam, że wraz z moimi współpracownikami analizujemy całą sytuację i rozważamy wniesienie apelacji" - przyznał Cyril Abiteboul.

"Zazwyczaj w takich przypadkach mamy dosłownie 60 minut na złożenie apelacji. Złożoność tej konkretnej sprawy spowodowała, że w tym wypadku mamy dokładnie 24 godziny na podjęcie kolejnych działań. Kolejnym krokiem będzie potwierdzenie lub rezygnacja z apelacji, na co mamy kolejne 96 godzin."

"Sprawa jest bardzo skomplikowana, dlatego musimy mądrze podejść do tematu i racjonalnie oddzielić dwie kwestie – interes i przyszłość sportu oraz poprawność orzeczonej decyzji. Nie zamierzamy odwoływać się od samej decyzji, a jedynie od nałożonych sankcji."

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu, że sędziowie przyznali nam rację i dostrzegli naruszenie przepisów przez zespół Racing Point. Kwestią sporną nadal pozostaje kara, która powinna być zdecydowanie surowsza" - podsumował Francuz.

Image: © BWT Racing Point F1 Team