Ricciardo: To pierwszy raz, kiedy zupełnie nie wiem co powiedzieć

Daniel Ricciardo - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Daniel Ricciardo otwarcie przyznał, że wygrana w wyścigu o Grand Prix Włoch była dla niego jednym z najbardziej emocjonujących wydarzeń w karierze.

Po podpisaniu umowy z ekipą McLarena nikt nie spodziewał się, że pierwsza połowa sezonu upłynie dla Australijczyka pod znakiem ciągłego pasma problemów z wyczuciem bolidu. Były reprezentant Red Bulla i Renault regularnie pozostawał w cieniu swojego zespołowego kolegi, aż do nadejścia letniej przerwy, która najwyraźniej bardzo przysłużyła się zawodnikowi z Perth. 

Po znakomitym występie w kwalifikacjach i sprincie, Ricciardo ruszył do wyścigu o Grand Prix Włoch z drugiej pozycji, bardzo szybko wychodząc na prowadzenie i utrzymując za sobą Maxa Verstappena. W dalszej części rywalizacji, Holender zderzył się z Lewisem Hamiltonem w wyniku czego obaj odpadli z dalszej rywalizacji, a za tylnym skrzydłem samochodu z numerem 3 najpierw pojawił się Charles Leclerc, którego szybko wyprzedził Lando Norris. 

Ricciardo przez cały czas kontrolował sytuację, ale jego zbyt wolne tempo zmusiło Norrisa do zasugerowania swojej ekipie wydania polecenia zespołowego. Ostatecznie jednak do niczego takiego nie doszło i to własnie 32-latek jako pierwszy przekroczył linię mety. 

„Teraz mogę powiedzieć, że jeszcze nigdzie nie odszedłem" - powiedział Ricciardo, na gorąco komentując swój występ.

„To pierwszy raz, kiedy jestem przytłoczony wygraną. Łatwo jest stracić wiarę w siebie i zejść z właściwej drogi. Nigdy nie należy tego robić."

„To był dla mnie chyba najtrudniejszy rok w mojej karierze. Zdecydowanie pogodziłem się już ze wszelkimi przeciwnościami losu."

Kierowca przyznał również, że od ponad roku nie widział się ze swoimi rodzicami, co tym bardziej potęgowało jego negatywne samopoczucie.

„Jestem bardzo uczuciową osobą. Czasami po prostu nie chcę nic więcej niż przytulić się do mamy i taty." 

Image: © McLaren F1