Robin Rogalski: Celem na sezon 2023 jest seria DTM

Robin Rogalski / © Robin Rogalski

Kolejne szczeble pokonywane przez Robina Rogalskiego już wkrótce mogą przynieść upragniony finał i możliwość startów w serii DTM, jednak on sam musi najpierw zmierzyć się z kontuzją oraz pokazać bardzo dobre tempo w GTC Race.

Polak obecnego sezonu wyścigowego nie rozpoczął z wysokiego „C”. Wszystko za sprawą nieszczęśliwego wypadku podczas treningów, co doprowadziło do przymusowej przerwy oraz potrzeby poddania się operacji lewej ręki. Storpedowana kampania dla Robina Rogalskiego rozpocznie się ostatecznie w lipcu wyścigiem na pętli Lausitzring.

Na chęć zmiany formatu wpłynął jednak poprzedni rok, w którym podopieczny Audi ścigał się w ADAC GT4 Germany, dzieląc samochód z innym kierowcą. Zły dobór zespołowego kolegi nie dał dobrych wyników.

Rogalski nie spisał jednak zeszłego sezonu na straty, a prezentowane przez niego tempo dało pozytywny wynik i wyróżnienie wśród kierowców Audi GT4.

„Sezon w zeszłym roku miał swoje plusy i minusy. Największym plusem był fakt, iż zawsze rywalizowałem o czołowe lokaty, jeśli mówimy stricte o tempie wyścigowym, jednakże jest wiele czynników, które składają się na finalny wynik. W sportach motorowych jest to często niezależne od nas” – powiedział Robin Rogalski, podsumowując kampanię dla Motorsports Grand Prix.

„Ogólnie jestem zadowolony z zeszłego roku, choć wynik końcowy nie był taki, na jaki liczyłem. Z drugiej strony udowodniłem też sobie w znacznym stopniu, iż jestem czołowym kierowcą, jeśli chodzi o klasę GT4.”

„Ostateczny rezultat finalnie nie był jednak zadowalający, ponieważ mieliśmy może jeden lub dwa weekendy, gdzie kończyliśmy rywalizację na czołowych pozycjach, a w innych startach musieliśmy zmagać się z różnymi problemami, jak na przykład przebita opona – doznaliśmy różnych wzlotów i upadków.”

„Po ostatniej rundzie, kiedy mój zmiennik doszczętnie zniszczył samochód na torze Sachsenring, stwierdziliśmy, że wspólna jazda nie ma najmniejszego sensu, ponieważ nic dobrego z tamtego nie wynikało i postanowiliśmy, iż samotnie dokończę sezon w Audi R8 Cup.”

„Reasumując, jestem zadowolony ze swojego tempa i podsumowania moich jazd przez Audi Sport. Fakt, że uznali, iż jestem jednym z najlepszych kierowców w samochodzie GT4, jeśli mowa o Audi R8 GT4, jest dla mnie mocnym wyróżnieniem oraz wiele dla mnie znaczy, z czego jestem dumny.”

Robin Rogalski / © Robin Rogalski

Prócz rywalizacji w ADAC GT4 Germany Robin Rogalski postanowił sprawdzić się także w wyścigach długodystansowych i wystartował w 12-godzinnym wyścigu na torze Paul Ricard, zmieniając auto na GT3.

„Był to gościnny wyścig, gdzie chciałem się sprawdzić w rywalizacji wytrzymałościowej. Jak to bywa w tych wyścigach, są kierowcy Pro i Am w samochodzie i nie ukrywam, że czwarta lokata w zespole, którego nie znałem oraz kierowcami, których nie znałem, to dobry wynik.”

„Startowałem samochodem GT3, a nie GT4, więc jechałem w najwyższej klasie i pokonałem nim około czterech godzin, więc nie jest to mało, a jeśli porównamy to sobie do weekendu w ADAC GT4 Germany, gdzie ścigamy się przez godzinę, jest to duży skok – można powiedzieć, że zaliczyłem wtedy cztery weekendy wyścigowe, jeśli mówimy wyłącznie o jeździe po torze.”

Rok 2024 przyniesie duże zmiany pod kątem rywalizacji w Długodystansowych Mistrzostwach Świata w kategorii GT, w której zadebiutują auta GT3. Robin Rogalski przyznał, że jest to bardzo ciekawe posunięcie, w którym chciałby się sprawdzić, choć jego rola w tej serii nie będzie zależna jedynie od niego samego.

„Jest to bardzo ciekawa inicjatywna, pod kątem poszerzenia możliwości kierowców startujących w GT3, o czym ja również myślę, jednakże nie da się ukryć, że FIA WEC jest dosyć kosztowną serią i tu bardzo wiele będzie zależało od moich partnerów, którzy ze mną współpracują” – wyjaśnił.

„Niemniej jednak na pewno FIA WEC ma tyle mocne media, że pozyskanie sponsorów i same starty będą korzystniejsze dla nich samych niż starty w jakiekolwiek innej serii GT3 poza DTM'em.”

22-latek w obecnej kampanii wyścigowej będzie rywalizował w serii GTC Race, w której chce się lepiej przygotować do samodzielnej jazdy autem GT3, a nie dzielenia się samochodem z innym kierowcą.

„W tegorocznym sezonie wyścigowym zdecydowałem się na starty w GTC Race, ponieważ oferuje format najbardziej korzystny, o którym wspominałem, czyli jako kierowca mogę sam rywalizować w samochodzie GT3, co jest bardzo istotną kwestią, pod kątem wyrobienia sobie nawyku samodzielnej jazdy przez godzinę” – podkreślił Robin.

„Gdy jesteśmy przyzwyczajeni do jazdy głównie przez pół godziny, a następnie zmiany z innym zawodnikiem, to przyzwyczajamy się do takiego formatu i nasza głowa trochę inaczej pracuje i po np. 30 minutach możemy się szybciej męczyć, dlatego też wybrałem ten kierunek.”

„Wyścigi odbywają się głównie w Niemczech, co jest dla mnie również korzystne pod względem logistycznym, ponieważ pochodzę ze Szczecina, a mój zespół z Niemiec, dlatego właśnie pod tym kątem jest to bardzo optymalne. GTC Race oferuje mi także jeden wyścig endurance, który trwa godzinę i dwie rywalizacje sprinterskie, co daje w sumie dwie pełne godziny walki w aucie. Uważam, że jest to bardzo dobra seria przygotowawcza w debiutanckim sezonie w GT3.”

Podopieczny Audi nie ukrywa również, co jest jego celem na przyszły rok wyścigowy, w którym chce kontynuować swoje starty samochodami GT3, jednak już w DTM.

„Jeśli chodzi o przyszły sezon, to celem jest DTM” – potwierdził. „Już w tym roku jest to bardzo interesująca platforma, dlatego też zapatruje się na gościnny start. Wszystko musi zostać dobrze dograne z moimi sponsorami, ponieważ nie ukrywam, że DTM jest bardzo drogą serią – jest tam tylko, bądź aż dziewięć wyścigów, jednak one kosztują o wiele więcej niż inne starty w innych wyścigach GT3.”

„Jeśli będzie to możliwe, to już w tym roku będzie można mnie zobaczyć w DTM.”

Robin Rogalski / © Robin Rogalski
Image: © Robin Rogalski