Ross Brawn: Halo uratowało życie Romainowi Grosjeanowi

Romain Grosjean - Haas F1 Team / © Haas F1

Tuż po groźnie wyglądającym wypadku Romaina Grosjeana podczas Grand Prix Bahrajnu trudno było oprzeć się przekonaniu, że system Halo uratował życie kierowcy zespołu Haas. Takiego zdania jest również Ross Brawn, dyrektor sportowy Formuły 1.

Na pierwszym okrążeniu wyścigu, na wjeździe do trzeciego zakrętu doszło do kontaktu pomiędzy Romainem Grosjeanem a Daniiłem Kwiatem. W jego wyniku bolid Francuza został lekko podbity i z impetem uderzył w bariery po prawej stronie toru. W momencie uderzenia, podczas którego działało przeciążenie 53 G, samochód kierowcy został rozerwany na dwie części i stanął w płomieniach.

Przednia połowa, w której znajdował się Grosjean, przebiła barierę i stanęła w płomieniach, jednak kierowcy udało się o własnych siłach opuścić kompletnie zniszczony kokpit.

Jak można było zauważyć na zdjęciach po wypadku, Halo znajdujące się w bolidzie Grosjeana zostało nienaruszone i bez wątpienia dzięki niemu Grosjean przeżył - jak ocenił Ross Brawn.

"Musimy przeprowadzić dogłębną analizę tego, co się wydarzyło" - powiedział. "Pożar był niepokojący. Rozerwana bariera jest niepokojąca. Wiele lat temu był to klasyczny problem, który zwykle kończył się śmiercią."

"Nie ma wątpliwości, że Halo jest czynnikiem, które uratowało Romaina. Nie sądzę, aby ktokolwiek mógł wątpić w istotę Halo. Dzisiaj przyniosło ratunek."

"To hołd dla pracy, którą FIA i zespoły wykonały przez lata. Myślę, że pamiętamy kontrowersje związane z Halo, kiedy zostało wprowadzone. Muszę podziękować Jeanowi Todtowi, ponieważ nalegał, aby pojawiło się w F1."

"Myślę, że obserwowalibyśmy dzisiaj zupełnie inną sytuację, gdyby nie Halo. I to właśnie ono zdołało utrzymać barierę, kiedy samochód przez nią przeszedł."

Brawn zapewnia również, że w bolidzie Grosjeana nie mogło dojść do uszkodzenia zbiornika paliwa, ponieważ wówczas pożar byłby o wiele poważniejszy.

"Panowało duże przeciążenie, ale musimy przyjrzeć się, co zawiodło" - kontynuował. "Samochód rozpadł się na części i doszło do pożaru paliwa, czego nie obserwowaliśmy od bardzo dawna."

"Te samochody mają na pokładzie 100 kg paliwa i gdyby to wyleciało, doszłoby do ogromnego pożaru. Przed następnym wyścigiem dokonamy dokładnej analizy i zostaną podjęte działania, które należy wykonać. Jest to sytuacja, której nie widzieliśmy od dawna i czego nie przewidzieliśmy."

Dyrektor wyścigowy pochwalił szybką interwencję głównego delegata medycznego FIA, dr Iana Robertsa i tamtejszych porządkowych, którym podziękował.

"Zgadzam się w zupełności, należą im się ogromne podziękowania" - przyznał Brawn. "Jasne przemyślenia, jasny cel. Nie wahali się. Zrobili dokładnie to, co musieli zrobić i nie można ich za nic winić."

"Jesteśmy dumni, że ich mamy i myślę, że to uspokoi kierowców, widząc ten poziom profesjonalizmu i reakcję. Nie sądzę, aby można było zrobić coś bardziej efektywnego, jeśli chodzi o reakcję."

Image: © Haas F1