Ross Brawn ujawnił zarys planu ratunkowego dla sezonu 2020

Ross Brawn ujawnił zarys planu ratunkowego dla sezonu 2020

Ross Brawn, dyrektor sportowy F1, zapowiedział, że tegoroczna kampania F1 ruszy najprawdopodobniej w lipcu i zainauguruje ją jedna z europejskich rund. Dodał także, że pierwsze wyścigi odbędą się bez udziału publiczności.

Globalna pandemia koronawirusa pogłębia świat, także ten sportowy, w coraz większym kryzysie. Formuła 1 również odczuwa skutki tego paraliżu i wciąż zmuszona jest odwlekać rozpoczęcie kolejnego sezonu mistrzostw świata. Do tej pory odwołano lub przełożono 9 pierwszych wyścigów pierwotnego kalendarza F1, jednak grono to może się wkrótce powiększyć.

Władze Formuły 1 szukają wszelkich rozwiązań dla ratowania tegorocznej, 70-tej już kampanii F1. Ross Brawn przedstawił wczoraj szkic planu, według którego może wyglądać sezon 2020.

„Oczywiście podróżowanie dla zespołów, jak i wszystkich zaangażowanych, będzie jednym z większych i głównych problemów. Nie wiadomo czy gdy dotrzemy na miejsce, będziemy na tyle samowystarczalni” – powiedział w swoim vodcaście dla telewizji Sky Sports F1.

„Najbardziej korzystną opcją dla tego sezonu będzie europejski start i niewykluczone, że odbędzie się on bez udziału kibiców. Dałoby to możliwość stworzenia odizolowanego środowiska; zespoły przylatywałyby na miejsce czarterami, były transportowane prosto na tor, wszyscy zostaliby poddani testom na obecność wirusa, dzięki czemu bylibyśmy pewni, że nie ryzykujemy czyjegoś zdrowia lub życia.”

„Pierwsze wyścigi odbyłyby się bez udziału kibiców. Wiem, że nie jest to optymalny pomysł, ale lepszy niż nic. Pamiętajmy jednak o milionach osób, które śledzą wyścigi F1 przed telewizorami. Wielu z nich przebywa w domach, są odizolowani. Uważam, że jeśli utrzymamy ten sezon i damy im rozrywkę w postaci wyścigów, moglibyśmy zyskać spore korzyści, mając na uwadze obecny kryzys.”

„Przyglądamy się strukturze organizacyjnej i szukamy miejsca, w którym możemy rozpocząć sezon jak najwcześniej. Ważna jest dla nas także zdolność utrzymania rozgrywek, ponieważ zaczynanie sezonu, a potem przerywanie go i wznawianie od nowa, zupełnie mija się z celem.”

„Myślę, że najprawdopodobniej start tegorocznego sezonu odbędzie się w Europie, w lipcu i będzie to impreza zamknięta dla kibiców.”   

Wedle słów Brawna, Formuła 1 wciąż podziela ambitne plany Chase’a Carrey’a, który zakładał rozegranie 15-18 rund i liczy także na to, iż uda się powiększyć liczbę wyścigów do 19. W takim wypadku, sezon 2020 mógłby zakończyć się na początku 2021 roku.

„Osiem wyścigów to absolutne minimum przewidziane przez statut FIA. Moglibyśmy osiągnąć taki poziom, rozpoczynając sezon w październiku. Pojawiła się też jednak możliwość zakończenia sezonu w przyszłym roku, w okolicach stycznia, chociaż istnieje wiele komplikacji z tym związanych” – powiedział.

„Jeśli wystartujemy w lipcu, możemy rozegrać nawet dziewiętnaście wyścigów. Nie byłoby to jednak łatwe: trzy wyścigi z rzędu, jeden weekend przerwy, trzy wyścigi z rzędu, jeden weekend przerwy. Jednakże przyjrzeliśmy się logistyce tego rozwiązania i uważam, że możemy zorganizować sezon z osiemnastoma lub dziewiętnastoma rundami.”

Taki format kampanii będzie z pewnością bardzo uciążliwy dla kierowców, jak i personelów zespołów. Aby odciążyć nieco tak napięty harmonogram i obniżyć koszty podróży, przewiduje się kilka podwójnych wyścigów.  

„Możemy mieć dwudniowe rundy, co rozwiązałoby pewne kwestie logistyczne. Taką możliwość daje nam, na przykład, tor w Szanghaju, o ile zdecydujemy się uwzględnić wyścig w Chinach w nowym kalendarzu.”

„Jednak nasi ludzie ciągle współpracują z FIA i konsultują się z zespołami, biorąc pod uwagę każdą opcję. W chwili obecnej pracujemy nad logistyką zamkniętego wyścigu – czyli jak chronić ludzi, jak zapewnić im bezpieczeństwo oraz kto mógłby wejść do padoku. Dyskutujemy nad każdą możliwością” – zakończył Brawn.   

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool