Russell: Bottas chyba chciał nas pozabijać

George Russell - Williams Racing / © Williams F1

George Russell, komentując swoją kraksę z Valtterim Bottasem, stwierdził, że Fin prawdopodobnie zachowałby się zupełnie inaczej, gdyby w tamtym momencie jechał obok niego inny kierowca.

Do incydentu z ich udziałem doszło na dojeździe do zakrętu numer dwa, kiedy to obaj zawodnicy walczyli o dziewiąte miejsce. Reprezentant Williamsa, korzystając z otwartego tylnego skrzydła, z dużą prędkością zbliżał się do bolidu Mercedesa. W pewnym momencie Bottas, broniąc swojej pozycji, wykonał ruch kierownicą zjeżdżając minimalnie w prawą stronę. Widząc to, Russell wyjechał poza suchą linię wyścigową i kompletnie stracił panowanie nad autem.

Po opuszczeniu kokpitu 23-latek podszedł do pozostającego w swoim samochodzie rywala i krzycząc, że ten próbował ich pozabijać, zakończył kłótnię uderzając go w kask.

„Oczywiście byłem bardzo wkurzony i sfrustrowany” – powiedział Russell.

„Zawarliśmy dżentelmeńską umowę, że jeżeli z tyłu zbliża się samochód z aktywnym DRS, to nie będziemy wykonywać gwałtownych ruchów kierownicą w ostatniej chwili.”

„Załapałem się w jego cień aerodynamiczny i kiedy z niego wyszedłem, Valtteri wykonał nieznaczny ruch, który jednak wystarczył, abym znalazł się na mokrej nawierzchni. Coś takiego jest niebezpieczne nawet w idealnie suchych warunkach, nie mówiąc już o wąskim i mokrym torze.”

„Poruszył się naprawdę minimalnie, ale jadąc z prędkością 350 kilometrów na godzinę, o blisko 50 szybciej niż bolid przed tobą, ten ruch wydawał się ogromny.”

Brytyjczyk zastanawiał się, czy taka sama sytuacja miałaby miejsce, gdyby na jego miejscu znalazł się inny zawodnik.

„Walczyłem o dziewiątą lokatę. Dla niego to żaden wynik, a on zachował się, jakby walczył o zwycięstwo na ostatnim okrążeniu. Dlaczego więc to zrobił? Przyszło mi do głowy, że gdyby był tam inny zawodnik, to wtedy postąpiłby inaczej.”

„Oczywiście nie ponosi całej odpowiedzialności za to, co się stało, ale z pewnością można było tego uniknąć. Myślę, że to dobry przykład dla stewardów: minimalne zmiany toru jazdy także powodują wypadki.”

„Jestem jednak pewien, że z jego perspektywy to ja jestem winien. Nie mam co do tego wątpliwości, ale wie przecież, z jaką prędkością się zbliżałem i musi zdawać sobie sprawę z tego, że postąpił niewłaściwie.”

Image: © Williams F1