Russell: Nie zmienię nastawienia pomimo błędu na Imoli

© Williams F1

George Russel wyznał, że mimo błędu popełnionego podczas wyścigu na Imoli, nie zamierza odpuszczać w walce o swoje pierwsze punkty w karierze. Kierowca podkreślił również, jak dużo znaczyło dla niego wsparcie innych kierowców w mediach społecznościowych.

Podczas 53. okrążenia wyścigu na Imoli, jadący za samochodem bezpieczeństwa George Russell popełnił błąd przy próbie dogrzania opon oraz hamulców, co skutkowało obrotem i uderzeniem w ścianę, a zarazem końcem rywalizacji. Brytyjczykowi trudno było się pogodzić z faktem, że gdy znajdował się na dziesiątym, punktowanym miejscu, sam wyeliminował bolid z wyścigu. Kierowca jako formę przeprosin napisał list do pracowników Williamsa.

Przed Grand Prix Turcji podkreślił jednak, że błędy są naturą tego sportu i nie zamierza w żaden sposób odpuszczać w pogoni za pierwszymi punktami w karierze. Brytyjczyk przyznał również, iż nadal będzie podejmował ryzyko, by zapobiec sytuacji, w której zespół zakończy sezon bez zdobytego punktu. Pod zdjęciem na Instagramie George otrzymał wiele słów wsparcia od m.in. Romaina Grosjeana, Lewisa Hamiltona, czy Marka Webbera, co jak przyznaje Russell, dużo znaczyły.

"Po błędzie miałem trochę czasu na zastanowienie się nad podejściem do wyścigów" - powiedział Russell.

"Myślę, że wyścigi nagradzają czasem osoby podejmujące ryzyko, ale też czasem nagradzają bardziej ostrożne podejście. W ostatni weekend najprawdopodobniej wyjechałbym z dobrym wynikiem, gdybym przyjął bardziej ostrożne podejście.

"Jednakże to sprawiło, że zastanawiałem się, gdzie postawić granicę? Czy powinieneś być bardziej ostrożny na okrążeniach kwalifikacyjnych, czy może z ustawieniami albo podczas pit stopu?"

"Wszyscy jesteśmy kierowcami wyścigowymi i jesteśmy tu po to, aby przekraczać granice. W tym czasie pojawią się błędy. Zmusiło mnie to również do zastanowienia, czy powinniśmy się obawiać błędów? I chyba nie powinniśmy."

"To jest to, co napisałem do nich [w liście]. Czy żałuję tego, co się stało? Absolutnie. Jednak czy zmieni to moje podejście w ten weekend, by iść naprzód? Nie, nie zmieni."

"Jesteśmy tu, by przesuwać granice. Gdyż jesteśmy kierowcami wyścigowymi i to jest to, co robimy, gdy się ścigamy."

"Miałem ogromne wsparcie, co wiele dla mnie znaczyło" - powiedział Brytyjczyk. "To było dla mnie bardzo zaskakujące, bo otrzymałem je od zwycięzców wyścigów, kolegów kierowców, byłych mistrzów świata, nawet ludzi spoza Formuły 1."

"Oczywiście każdy wie, że jeździmy na absolutnym limicie, a czasami samochód może jechać znikąd."

_"To wiele dla mnie znaczyło, ale nie zmienia to faktu, że popełniłem błąd. Jednakże na pewno pomoże mi to ruszyć do przodu"_- dodał.

Image: © Williams F1