Russell: Posezonowe testy były dziwne, ale jednocześnie bardzo przyjemne

George Russell - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Pirelli Motorsport

Nowy kierowca Mercedesa, George Russell, twierdzi, że pomimo znajomości zespołu, nie czuł się komfortowo podczas pierwszego dnia pracy jako oficjalny członek zespołu z Brackley.

Russellowi powierzono oba dni posezonowych testów w Abu Zabi na początku tego tygodnia. Brytyjczyk jeździł na torze Yas Marina w ramach programu rozwoju osiemnastocalowych opon Pirelli.

Jako protegowany Mercedesa przez cztery lata młody Brytyjczyk nie był obcy zwycięskiej ekipie. Jego status oficjalnego kierowcy fabrycznego wywoływał szczególne wrażenie.

„To dziwne uczucie, ponieważ wielokrotnie testowałem z Mercedesem po wyścigach, pod koniec sezonu. Teraz znowu to robię, ale oczywiście to mój pierwszy raz jako oficjalny kierowca zespołu. Wspaniale było wrócić z tą ekipą i poznać nowe opony” – powiedział Russell.

„To oczywiście zawsze przyjemne doświadczenie, mogąc prowadzić bolid, który zdobył mistrzostwo świata dla Mercedesa w 2019 roku, z tymi osiemnastocalowymi oponami Pirelli, które wydawały się reagować całkiem pozytywnie, więc tak - było miło.”

Russell nie zaprzeczył oczywistemu poziomowi osiągów swojego auta, nawet zmodyfikowanego tak, aby pasował do przyszłorocznych kół w nowej specyfikacji.

„To zdecydowanie bardzo dobry samochód” – przyznał. „Pomimo tego, że jest zmodyfikowany, daje ci pewność siebie i prawdziwą radość z jazdy. Możesz nim jechać na granicy, masz do niego pewność i jest to coś, na co trochę cierpiałem w poprzednich sezonach. Dzięki temu zdobył mistrzostwo w 2019 roku i to wspaniałe doświadczenie móc go prowadzić.”

Brytyjczyk przyznał jednak, że bolid, w którym spędził dwa dni posezonowych testów na torze Yas Marina, był źle dopasowany do jego potrzeb.

„Szczerze mówiąc, jestem trochę poobijany i posiniaczony, w tym samochodzie jest cholernie ciasno, ale w przyszłym roku będzie znacznie lepiej. Będę miał trochę więcej miejsca, więc nie mogę się doczekać. Teraz mam całe święta na regenerację!”

Patrząc wstecz na swój ostatni występ z Williamsem w Abu Zabi, Russell nie był zadowolony ze swojego wycofania się z wyścigu, lecz cieszył się z tego, że nie miało to znaczenia dla zespołu z Grove.

„Myślę, że to było bardzo niefortunne. Coś wleciało do komory powietrznej nad moim kaskiem, co spowodowało przegrzanie silnika i ostatecznie musiałem wycofać się z wyścigu” – wyjaśnił.

„Nikt nie mógł na to nic poradzić, ale mimo to, że obie Alfy Romeo również nie ukończyły wyścigu, wciąż jesteśmy na ósmym miejscu w mistrzostwach konstruktorów, więc ogólnie rzecz biorąc, ten sezon był spektakularny” – podsumował Brytyjczyk.

Image: © Pirelli Motorsport