Russell wierzy w powrót Mercedesa do zwycięstw. Hamilton wdzięczny zespołowi

George Russell - Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images

Mercedes po udanym występie w Grand Prix Hiszpanii wydaje się powoli gonić czołówkę. Obaj kierowcy zespołu z Brackley ukończyli wyścig w pierwszej piątce, ale dla każdego z nich rywalizacja na torze nieopodal Barcelony miała zupełnie inny przebieg.

Niemiecka stajnia zanotowała w Hiszpanii znaczną poprawę tempa. Udało się również ograniczyć podskakiwanie bolidu, co także miało przełożenie na lepsze wyniki.

George Russell dojechał na metę trzeci. Przez cały wyścig jechał w czołówce, walcząc kilkukrotnie z późniejszym zwycięzcą, Maxem Verstappenem. Po awarii Charlesa Leclerca był nawet na prowadzeniu.

Lewis Hamilton natomiast, po przebiciu opony w wyniku kolizji z Kevinem Magnussenem, spadł na pierwszym okrążeniu na dziewiętnastą pozycję, ale zaliczył niesamowity powrót i zajął ostatecznie piąte miejsce.

„Robimy postępy i jako zespół czujemy, że to prawdopodobnie początek naszego sezonu” – mówił młodszy z Brytyjczyków.

„Według mnie zmniejszyliśmy o połowę stratę do liderów w porównaniu z poprzednimi wyścigami. Wiemy też, że stać nas na jeszcze więcej.”

„Dotychczas był to sezon rozwiązywania problemów, a nie szukania lepszych osiągów samochodu. Myślę, że to za nami i teraz możemy skupić się na zwiększaniu wydajności. Mamy za sobą sześć wyścigów, ale nie ma powodu, dla którego nie moglibyśmy odrobić naszej straty do czołówki.”

Na ostatnich okrążeniach obaj kierowcy Mercedesa otrzymali od zespołu komunikat, by nie forsować zbytnio bolidów i w razie konieczności odpuścić. Samochody stajni z Brackley zaczęły się przegrzewać i istniało ryzyko nieukończenia wyścigu.

„Kiedy walczyłem z Maxem, zarządzałem oponami, silnik się przegrzewał, próbowałem jechać tak szybko, jak to możliwe, aby utrzymać go za sobą. Ostatnie pięć-sześć okrążeń było na zasadzie «po prostu to dowieź». Byliśmy na granicy przez cały wyścig, ale zespół wykonał świetną robotę, aby nie przekroczyć limitu i nie wycofać samochodu” – podsumował Russell.

Lewis Hamilton też był zadowolony z postawy zespołu, a zwłaszcza z odrzucenia jego sugestii z początku wyścigu, aby wycofać się z rywalizacji i oszczędzić silnik. Siedmiokrotny mistrz świata zakładał bowiem, że nie uda mu się odrobić straty i powrócić z dziewiętnastego miejsca na punktowane pozycje.

„Byłem 30 sekund za kierowcą przede mną, więc pomyślałem, że może lepiej będzie zachować silnik niż wykorzystywać go, jadąc na ostatnim czy piętnastym miejscu.”

„Uznałem, że zamiast jazdy z tyłu stawki możemy uratować silnik, aby dłużej nam służył. Dzięki Bogu tego nie zrobiliśmy. Nie zatrzymujemy się i nigdy się nie poddajemy.”

„Miałem nadzieję na bardziej płynny wyścig bez problemów na początku. Pamiętając, jak to było w Dżuddzie, gdzie startowałem z piętnastego miejsca i walczyłem o awans do pierwszej dziesiątki, pomyślałem, że powrót do punktów jest dzisiaj niemożliwy.”

„Powiedzieli mi przez radio, że tak nie jest i walczę mniej więcej o ósme miejsce. Nie mogłem tego zrozumieć i myślałem, że są zdecydowanie za bardzo optymistyczni. Jednak pomyślałem, że dam z siebie wszystko i zobaczymy, gdzie skończę.”

Doświadczony Brytyjczyk odniósł się także do problemów Mercedesa z przegrzewaniem aut podczas ostatnich okrążeń. 37-latek wyprzedził chwilę wcześniej Carlosa Sainza i jechał po pewne czwarte miejsce, ale zmuszony był odpuścić w końcówce w celu schłodzenia samochodu. W związku z tym kierowca Ferrari odzyskał pozycję, a Hamilton dojechał do mety piąty.

„Było znacznie goręcej niż przewidywano, a przy wysokich temperaturach jest dość ciężko z tymi samochodami.”

„Musiałem w zasadzie jechać na prostych połową gazu i odpuszczać, aby spróbować wpuścić świeże powietrze do silnika i go schłodzić.”

„Szkoda mi utraty pozycji na rzecz Sainza, ale po pierwszym okrążeniu nie wiedziałem, czy zdobędę jakieś punkty, więc kiedy kończę na piątym miejscu, czuję się szczęśliwy” – zakończył.

Lewis Hamilton - Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images
Image: © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images