Sainz: Długość kontraktu nie ma znaczenia przy tak ogromnej presji

Carlos Sainz - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Carlos Sainz twierdzi, że podpisanie dwuletniego kontraktu z Ferrari nie wpływa na zmniejszenie presji przed pierwszym sezonem w ekipie z Maranello.

Po dwóch udanych sezonach z McLarenem, w których Hiszpan zdobył dwukrotnie podium oraz szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców, teraz Sainz podejmuje największe wyzwanie w swojej karierze, jakim jest bycie zawodnikiem Ferrari.

26-latek będzie miał tylko półtora dnia przedsezonowych testów, aby przygotować się przed pierwszym wyścigiem, co sprawia, że presja cały czas rośnie.

"Wiem, że jeżdżąc dla Ferrari, będę potrzebował swojego doświadczenia, aby wydobyć maksimum z nowego samochodu" – powiedział Carlos Sainz dla serwisu Autosport.

"Lubię takie wyzwania. Postaram się szybko zaadaptować do nowych warunków i zrobić wszystko, co w mojej mocy."

Kierowca włoskiej ekipy zaznaczył, że podpisanie dwuletniego kontraktu dużo dla niego znaczy, jednak nie zmniejsza to presji, która na nim ciąży.

"Dla mnie ważna jest dwuletnia umowa. Zaznaczyłem to, kiedy dołączałem do McLarena i oczywiście w trakcie rozmów z Ferrari. Jednak przy tym jest istotna również stabilność pozycji kierowcy w zespole."

Hiszpański kierowca, bazując na swoim doświadczeniu z Woking, stwierdził, że o wiele więcej wyciągnął z samochodu w drugim roku współpracy. Sainz wierzy, że zaliczy w nadchodzącym sezonie podobny progres, tak, jak na przestrzeni lat Daniel Riccardo, Lewis Hamilton, czy jego kolega z zespołu, Charles Leclerc.

"Sądzę, że w trakcie drugiego sezonu w McLarenie wydobyłem o wiele więcej z bolidu. Patrząc przykładowo na Daniela Riccardo w Renault, można zauważyć, jak ważny jest czas, aby poznać maszynę."

"Kiedy porównujesz Charlesa Leclerca z dzisiaj do tego sprzed półtora roku, wiesz, że jest to kompletnie inny kierowca. Podobnie jest w wypadku Lewisa, jak porównasz sobie jego formę z 2013 roku do obecnych jego osiągnięć" – podsumował syn Carlosa Sainza Seniora.

Image: © Scuderia Ferrari