Sainz: Imola pokazała, że nadal brakuje mi obycia z samochodem

Carlos Sainz - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Carlos Sainz nie ukrywa, że półtora dnia testowego i jeden pełny weekend wyścigowy to zbyt mało, aby w pełni dostosować się do charakterystyki tegorocznej konstrukcji Ferrari.

Hiszpan zakończył udział w kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu na torze Imola w drugim segmencie czasówki. Jak sam przyznał był to dla niego kiepski dzień, który pokazał, że nadal brak mu doświadczenia za kierownicą SF21.

„Przez cały weekend czułem, że jestem szybki, ale jednocześnie nie mogłem złożyć ani jednego dobrego okrążenia” – powiedział Sainz.

„To frustrujące, ponieważ wiem, że gdybym wykonał lepszą robotę, to wykręciłbym czas pozwalający na awans do Q3. Było bardzo ciasno i liczyła się każda dziesiąta część sekundy.”

„Ten tor jasno pokazał, że wciąż nie mam na tyle obycia i wyczucia samochodu, aby wiedzieć, czego się po nim spodziewać i jak wydobyć z niego maksimum osiągów.”

26-latek stwierdził również, że dużą rolę odegrały dziś trudności z regulacją hamulców w jego bolidzie.

„Moje błędy i kłopoty z ustawieniami kosztowały mnie jakieś dwie, a nawet trzy dziesiąte sekundy. Niestety nie byłem w stanie uzyskać optymalnego balansu w żadnym zakręcie.”

„Jesteśmy na wczesnym etapie sezonu. Mam na swoim koncie bardzo mało okrążeń i wciąż muszę zdobywać wiedzę. Przechodzę właśnie przez krzywą uczenia się i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby poprawić wyniki.”

Pomimo kiepskiej postawy w kwalifikacjach, Sainz nie traci nadziei na dobry występ w wyścigu i solidną zdobycz punktową.

„Zawsze byłem bardziej niedzielnym kierowcą. To właśnie wtedy wykonuję zazwyczaj lepszą pracę i jestem przekonany, że uda mi się przebić o kilka pozycji w górę.”

Image: © Scuderia Ferrari