Sainz: Jesteśmy blisko bycia realnym zagrożeniem dla Mercedesa i Red Bulla

Carlos Sainz - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Carlos Sainz był bardzo zadowolony z czwartkowych treningów na ulicach Monako w wykonaniu Ferrari i przyznał, że jego zespół ma potencjał, by przełamać w ten weekend dominację Mercedesa i Red Bulla.

Hiszpan w obu sesjach uzyskał drugi najlepszy czas, po południu ustępując jedynie swojemu zespołowemu partnerowi, Charlesowi Leclercowi. Kierowcy z kolejnymi czasami, Lewis Hamilton i Max Verstappen, wydawali się zdziwieni tak dobrym tempem czerwonych samochodów.

„Zdecydowanie jesteśmy blisko bycia prawdziwym zagrożeniem dla czołówki” – powiedział Sainz po zakończeniu drugiej sesji. „Myślę jednak, że z ocenami musimy poczekać do trzeciego treningu, ponieważ tutaj wiele się zmienia od czwartku do soboty.”

„Niektórzy kierowcy zostają w czwartek nieco w tyle tylko dlatego, że nie chcą się przemęczać ani pokazać wszystkiego, co mogą. Potem nagle w sobotę – jak na przykład Lewis – są bardzo szybcy.”

„Zobaczymy, jak to się potoczy. Miło jest widzieć, że jesteśmy bliżej przodu stawki i dobrze się bawimy. To zachęcające dla zespołu. Są pewne pozytywne oznaki, a samochód na zakrętach nie jest taki zły” – dodał.

26-latek porównywał też swoje odczucia z dzisiejszej jazdy z poprzednią wizytą w Monte Carlo, podczas której na ulicach Księstwa ścigał się w barwach McLarena bolidem MCL34 z 2019 roku.

„Przyzwyczaiłem się do innego samochodu, kiedy ostatnio byłem w Monako. Balans, do którego dąży Ferrari, bardzo się różni. Musiałem się od nowa przystosować, przypomnieć sobie układ toru, nieco zmienić styl jazdy i stopniowo zbudować pewność siebie.”

„Ważne było to, że dzisiaj za każdym razem, gdy przejeżdżałem linię mety, mogłem zobaczyć siebie walczącego o czołowe pozycje” – zaznaczył Sainz.

Image: © Scuderia Ferrari