Seidl oczekuje od Ricciardo większej zdobyczy punktowej

Daniel Ricciardo - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Szef McLarena, Andreas Seidl, przyznał, że Daniel Ricciardo nadal się uczy, ale zespół zaczyna oczekiwać większych zdobyczy punktowych.

Na początku maja 2020 roku Australijczyk oficjalnie ogłosił swój transfer do brytyjskiej ekipy, w której zastąpił odchodzącego do Ferrari Carlosa Sainza. McLaren nie krył zadowolenia z pozyskania tak utalentowanego i doświadczonego kierowcy, a wszyscy spodziewali się, że w nowym otoczeniu powróci do swojej dawnej formy i regularnie będzie stawał na podium.

Jak się jednak okazało, liderem w rzeczywistości jest Lando Norris, który po ośmiu wyścigach ma już pięćdziesiąt dwa punkty przewagi nad swoim zespołowym kolegą. Dodatkowo Brytyjczyk tylko raz zakończył wyścig za Australijczykiem.

Wyniki Ricciardo wyraźnie się poprawiły po Grand Prix Monako, gdzie zajął dwunaste miejsce, co w porównaniu z trzecią pozycją Norrisa, jest bardzo niezadowalającym wynikiem. Niestety Grand Prix Styrii znów okazało się pechowe dla zawodnika z Perth, gdzie przez chwilową utratę mocy stracił cztery pozycje, ostatecznie kończąc rywalizację poza punktami.

Formuła 1 pozostaje w Austrii, a kolejna runda na torze Red Bull Ring pozwoli zespołowi McLaren ocenić, czy idą we właściwym kierunku, po wyciągnięciu wniosków z pierwszej wizyty.

„Oczywiście [Ricciardo] był rozczarowany, że nie mógł kontynuować dobrej passy z ostatnich kilku wyścigów” – powiedział Andreas Seidl.

„Podobnie jak my, nie spodziewał się, że będzie musiał tak walczyć w kwalifikacjach.”

„Fakt, że ponownie ścigamy się na tym samym torze, jest idealnym dla niego procesem do nauki. Możemy sprawdzić, czy wyciągnęliśmy właściwe wnioski.”

„Biorąc pod uwagę walkę, w jakiej się znajdujemy, oba samochody muszą zdobywać punkty.”

Grand Prix Styrii zapowiadało się pozytywnie dla Ricciardo. Po kilku pierwszych okrążeniach awansował z trzynastej na dziewiątą pozycję, jednak usterka silnika, która poskutkowała utratą mocy, zniweczyła jego dobry początek.

Australijczyk zakończył wyścig na czternastym miejscu, a Seidl potwierdził, że zespół rozmawia z Mercedesem o przyczynach awarii.

„Musimy to szczegółowo zbadać z naszymi kolegami z Mercedesa” - potwierdził szef McLarena. „Z tego co rozumiem, nie miało to nic wspólnego z temperaturami.”

Image: © McLaren F1