Seidl: W wyniku kryzysu możemy tracić zespoły

Seidl: W wyniku kryzysu możemy tracić zespoły

Obecnie władze Formuły 1 poszukują możliwości na rozpoczęcie ścigania w sezonie 2020. Zdaniem Andreasa Seidla, szefa zespołu McLaren, może być to zadanie trudniejsze, niż może się wydawać.

Władze Formuły 1 mają nadzieje na rozegranie nawet osiemnastu lub dziewiętnastu wyścigów w nowej formule kalendarza. Andreas Seidl podkreśla jednak, że sezon może wystartować tylko wówczas, kiedy sytuacja zdrowotna będzie pod pełną kontrolą i nie będzie ona stanowić zagrożenia zarówno dla członków zespołów, personelu F1 oraz kibiców.

"Publiczność bardzo pragnie, aby wydarzenia sportowe odbywały się ponownie, nawet jeżeli będą one tylko transmitowane w telewizji, ale trzeba wziąć pod uwagę wiele różnych aspektów" - przyznał Seidl.

"Najważniejszą rzeczą jest ochrona naszych ludzi. Zdecydowanie nie możemy wrócić do ścigania, dopóki nie dowiemy się, że nasi ludzie są bezpieczni."

Zdaniem Seidla, decyzja o rozpoczęciu sezonu powinna być oparta o rekomendacje służb ochrony zdrowia poszczególnych krajów, w których mają odbyć się wyścigi Grand Prix, a także rekomendacji podróżnych wydanych przez resorty zdrowia krajów, których obywatelami są członkowie ekip. Ponadto zdaniem Niemca, ważnym czynnikiem będzie także społeczna akceptacja organizacji tego typu wydarzeń.

"Będzie to zależeć przede wszystkim od naszych krajów ojczystych i wytycznych dotyczących podróży. Musimy dowiedzieć się, czy pozwolą nam na podróże tam i z powrotem."

"Musimy poczekać i zobaczyć, jakie decyzje podejmą różne kraje, w których mają odbyć się wyścigi, a następnie poczekać, na co zdecydują się organizatorzy. Jeżeli bowiem nastąpi zmiana dat, promotorzy muszą być na to gotowi i musi być to sensowne z komercyjnego punktu widzenia."

"Myślę też, że ważna jest publiczna akceptacja wydarzeń, które mają odbyć się w nowym terminie."

Seidl odniósł się także do kwestii nieuchronnie zbliżającego się kryzysu finansowego w Formule 1. Powtórzył on zdanie Zaka Browna, który stwierdził, że obecnie Formuła 1 znajduje się w krytycznym okresie, w związku z utratą dużej części przychodów z transmisji wyścigów, co może wiązać się z opuszczeniem stawki przez zespoły o najskromniejszych budżetach.

"Nie wiemy, jaki będzie dochód, nie wiemy, kiedy wrócimy do ścigania. Wszyscy mamy jedynie nadzieję, że uda się rozegrać jak najwięcej wyścigów."

"To nie strach, to rzeczywistość. Istnieje duże ryzyko, że w wyniku kryzysu możemy tracić zespoły."

Zdaniem Seidla, Formuła 1 postępuje prawidłowo, wprowadzając w życie nowe środki zaradcze, a także odraczając rewolucję technologiczną na sezon 2022. Jednocześnie podkreślił, że bardzo ważne jest obecnie ustalenie niższego limitu budżetowego począwszy od sezonu 2021.

"Chcielibyśmy, aby ograniczenie budżetu było tak niskie jak to tylko możliwe. Zaproponowaliśmy kwotę 100 milionów dolarów, co byłoby dla nas bardzo dobre, ale rozumiemy, że musimy to ustalić z zespołami różnej wielkości."

"Dlatego nie mogę doczekać się kolejnego spotkania, które odbędzie się jutro po południu, a po którym mam nadzieję, podejmiemy bardzo ważne decyzje."

O ile obecna sytuacja w oczach władz McLarena jest groźna dla mniejszych ekip, o tyle zdaniem Seidla, sama Formuła 1 nie jest zagrożona.

"Nie widzę żadnych oznak tego, że Formuła 1 mogłaby przestać istnieć w przyszłym roku. Największe ryzyko polega na tym, że możemy stracić zespoły, jeżeli jutro nie podejmiemy zdecydowanych działań."

"Ważne jest, abyśmy podjęli te działania, co pozwoli zaoszczędzić pieniądze w tym roku, a następnie obniżyć limit budżetowy, aby ten sport był zdrowy i zrównoważony od strony finansowej."

Według Niemca, podjęcie tych kroków spowoduje, że Formuła 1 wróci po światowym kryzysie epidemiologicznym znacznie silniejsza niż na początku tego roku.

"Kryzys, w którym jesteśmy, jest ostatecznym znakiem tego, że sport, który wcześniej był niezdrowy i niezrównoważony, osiągnął punkt, w którym potrzebujemy dużych zmian, drastycznych zmian."

"Muszę mieć nadzieję, że jeśli teraz podejmiemy właściwe decyzje, to F1 może być bardziej zrównoważona i być zdrowsza niż w poprzednich latach" - dodał.

Image: © McLaren F1