Sergio Perez: Myślę, że zasłużyliśmy sobie na to zwycięstwo

Sergio Perez - BWT Racing Point F1 Team / © BWT Racing Point F1 Team

Kolizja z kierowcą Ferrari na pierwszym okrążeniu mogła ponownie zniweczyć marzenia o dobrym rezultacie, jednak dobre tempo i wykorzystanie błędów przeciwników spowodowało, że Sergio Perez mógł cieszyć się pierwszą wygraną w Formule 1.

Wszystko mogło zakończyć się ogromną i to już drugą tragedią dla Meksykanina podczas rywalizacji w Bahrajnie, czego powodem była kolizja z Charlesem Leclerkiem, który podczas pierwszego okrążenia uderzył w bolid kierowcy Racing Point.

Perez po pierwszym okrążeniu pojawił się w boksach i spadł na ostatnią pozycję, jednak po zmianie ogumienia rozpoczął pogoń za punktowanymi miejscami, plasując się na trzeciej lokacie przed powtórnym wyjazdem samochodu bezpieczeństwa, który spowodował Jack Aitken.

Pozycja kierowcy Racing Point i możliwość wygranej pojawiła się po problemach zespołu Mercedes, który z powodu awarii radia musiał dwukrotnie ściągać George'a Russella na zmianę ogumienia, a także po błędnym pit stopie Bottasa, który na torze pojawił się na tym samym ogumieniu.

Perez po wznowieniu rywalizacji utrzymywał pozycję lidera, ale wydawał się być pod presją ze strony Brytyjczyka, który szybko odrabiał straty. Przebicie opony w bolidzie oznaczonym numerem #63 spowodowało, że Meksykanin pozostał na bezpiecznym prowadzeniu przed Estebanem Oconem i swoim zespołowym kolegą, dowożąc do mety pierwsze zwycięstwo w Formule 1.

"Zaniemówiłem" - przyznał Sergio Perez tuż po zwycięstwie w Grand Prix Sakhiru. "Mam nadzieję, że nie śnię, bo przez tyle lat marzyłem o byciu w tym miejscu. Zajęło mi to dziesięć lat - niesamowite."

"Nie wiem, co powiedzieć. Po pierwszym okrążeniu wyścig znowu się skończył, tak samo jak w zeszły weekend. Jednak chodziło o to, aby się nie poddawać, odzyskać siły, przejść przez to, po prostu zrobić wszystko, co w naszej mocy."

"W tym sezonie szczęście nie szło w parze razem z nami, ale w końcu nam się udało."

"Myślę, że zasłużyliśmy sobie na to zwycięstwo. Mercedes miał pewne problemy, ale uważam, że w końcu moje tempo było wystarczająco mocne, aby utrzymać George'a, który dzisiaj zaliczył fantastyczny wyścig."

Perez przyznał, że podczas swojego pierwszego przejazdu zblokował lewe przednie koło, co spowodowało ogromne wibracje i duży dyskomfort, jednak zmiana ogumienia dała mu możliwość na zwiększenie tempa i znalezienie się w czołówce.

"Popełniłem duży błąd podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa, ponieważ mocno zblokowałem przednie lewe koło" - wyjaśnił.

"Tak więc podczas mojego pierwszego przejazdu odczuwałem duże wibracje, ale gdy tylko to znikło podczas drugiego przejazdu, powiedziałem mojemu zespołowi, że ten samochód jest jak limuzyna, był łatwy w prowadzeniu."

"Mieliśmy niesamowite tempo. Przyjechaliśmy tutaj, myśląc, że będzie to wyścig na dwa postoje, jednak po moim długim przejeździe w piątek wiedzieliśmy, co musimy dzisiaj zrobić."

Pierwsze zwycięstwo Sergio Pereza w Formule 1 przyszło na jeden wyścig przed możliwym rozstaniem się z najwyższą klasą wyścigową. Meksykanin stracił fotel w Racing Point i do chwili obecnej nie zapewnił sobie miejsca w żadnym zespole, choć na horyzoncie nadal pozostaje Red Bull Racing.

Zapytany, czy zwycięstwo wzmocniło jego determinację w planach na sezon 2021, odpowiedział: "Szczerze mówiąc, daje mi to jedynie więcej spokoju, jeśli chodzi o mnie samego."

"To, co się teraz dzieje, nie jest w moich rękach. Wiem jednak, że chcę iść dalej. Jeśli więc nie będę w stawce w przyszłym roku, wrócę w 2022 roku" - dodał Meksykanin.

Image: © BWT Racing Point F1 Team