Steiner o wprowadzaniu ulepszeń w F1: Niektóre poprawki są zbędne

Kevin Magnussen - Haas F1 Team / © Haas F1 / LAT Images

Szef zespołu Haas, Guenther Steiner, zapewnił, że amerykański skład udoskonali konstrukcję VF-22 w tym sezonie, zgodnie z dokładnie zaplanowanym planem rozwojowym, jednocześnie twierdząc, iż zwykle tego typu pakiety modyfikacji są mało istotne.

Ze względu na ograniczenia finansowe amerykański skład przez dwa ostatnie sezony ścigał się praktycznie niezmienionym samochodem, z wyjątkiem obowiązkowych zmian związanych ze zmianami regulacji technicznych.

Szef stajni z Kannapolis zapowiedział jednak, iż w trakcie tegorocznej kampanii konstrukcja Haasa będzie rozwijana zgodnie z kompleksowym programem rozwoju na podstawie dokładnej analizy.

Krótko mówiąc, Haas nie będzie dodawać ulepszeń na lewo i prawo dla samego ich wprowadzania.

„Przywieziemy poprawki. Ludzie lubią słyszeć, że dodajemy aktualizację, ale jeśli udoskonalisz jeden, dwa lub trzy punkty docisku to ta część będzie wyglądała inaczej. Nie będziesz wiedział, co ona właściwie robi, a klarowność jest dla mnie istotna” – powiedział Guenther Steiner, cytowany przez The Race.

„Jeśli poprosisz aerodynamika, to bez problemu wykona na każde Grand Prix ulepszenie warte milion dolarów, jednak trzeba tym zarządzać w budżecie. Nie twierdzę, że nikt nie przynosi dobrych poprawek, ale myślę, iż czasami są trochę przereklamowane.”

„Chcę zachować spokój w tym roku – celowo, nie dlatego, że nie mamy pieniędzy. Pragnę zebrać w całość pakiet, który pozwoli nam na regularne punktowanie w wyścigach. Zagwarantuje nam to postęp bez zbędnej zmiany balansu samochodu” – stwierdził Włoch.

„Nie zamierzamy wprowadzać poprawek bez wyraźnego powodu. Skupiamy się na dogłębnym zrozumieniu maszyny i wyciśnięciu z niej maksimum osiągów.”

Guenther Steiner - Haas F1 Team / © Haas F1 / LAT Images

Haas świetnie rozpoczął swoją kampanię w 2022 roku, dzięki uprzejmości powracającego do Formuły 1 Kevina Magnussena, który zagwarantował swojej ekipie dwa finisze w punktach. Jednakże Duńczyk odstaje od swoich rywali pod względem zrozumienia konstrukcji nowej generacji.

Wszystko za sprawą braku możliwości odbycia pełnej ilości godzin podczas przedsezonowych zimowych testów. 29-latek nie uczestniczył w sesjach na torze pod Barceloną, ponieważ nie był wtedy zakontraktowanym kierowcą Haasa na ten rok.

Z tego też powodu zespół zarządzany przez Steinera musi poszerzyć swoją wiedzę na temat VF-22, aby lepiej wykorzystać konstrukcję w obecnej specyfikacji i odpowiednio przygotować się do wprowadzania zmodyfikowanych komponentów.

„Największą poprawą na ten moment byłaby optymalna konfiguracja samochodu” – powiedział 56-latek. „Zrobiliśmy za mało testów, więc wciąż jest wiele rzeczy do zrobienia.”

„Nie mamy złych ustawień, jednak myślę, iż bolid skrywa w sobie więcej potencjału. Gdybyśmy mieli więcej czasu na jazdę, moglibyśmy wykorzystać tę dodatkową wydajność.”

„Nie chodzi o to, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Po prostu musimy zrozumieć, jak odblokować realne osiągi, ponieważ podczas testów zrobiliśmy około połowy przebiegu dużych zespołów.”

Opierając się na obu początkowych rundach tegorocznej kampanii w wykonaniu Haasa oraz biorąc pod uwagę kilka okoliczności łagodzących, Steiner uważa, że amerykański zespół konsekwentnie walczy w tym sezonie w czołówce środka stawki.

„Kevin nie wsiadał za kierownicę bolidu F1 od ponad roku, nigdy nie jeździł w Dżuddzie, stracił cały piątek – przejechał trzy okrążenia pomiarowe – a potem robi to okrążenie w kwalifikacjach. Nie mógł pojechać szybciej ze względu na jego szyję. W trakcie wyścigu powiedział: «samochód robi to, co chcę».”

„Oczywiście, zawsze jest coś do poprawy, ale jego zdaniem mógł rzucać rękawicę rywalom przez cały czas, więc samochód jest całkiem dobry.”

„Wszystko sprowadza się do znalezienia odpowiednich ustawień i jak najlepszego ich wykorzystania. Jeśli wyciągniemy z tego wszystko, co najlepsze, powiedziałbym, że przewodzimy w środku stawki” – zakończył Steiner.

Image: © Haas F1 / LAT Images