Steiner po bezpunktowym Grand Prix Miami: Możemy winić tylko siebie

Mick Schumacher i Kevin Magnussen - Haas F1 Team / © Haas F1 / LAT Images

Według Guenthera Steinera podwójna zdobycz punktowa podczas inauguracyjnego wyścigu na Florydzie była w zasięgu ręki stajni z Kannapolis, jednak seria nieszczęśliwych wypadków pokrzyżowała plany amerykańskiej ekipy.

Po trudnych kwalifikacjach, które postawiły Micka Schumachera i Kevina Magnussena kolejno na piętnastym i szesnastym miejscu, obaj kierowcy w dniu wyścigu zdołali przesunąć się w górę stawki.

Na pięć okrążeń przed końcem, po późnym wyjeździe samochodu bezpieczeństwa, młody Niemiec wydawał się, że jest gotowy do zdobycia swoich pierwszych punktów w karierze. Wszystko zmieniło się po kolizji z jego mentorem i przyjacielem Sebastianem Vettelem.

Duńczyk natomiast stracił konkurencyjną pozycję, po tym, gdy podczas neutralizacji zarządzał świeżym kompletem opon wbrew zaleceniom ze strony zespołu. Magnussen zdołał utrzymać się na skraju najlepszej dziesiątki, jednak starcie z Lancem Strollem na dwa okrążenia przed końcem wyścigu pozbawiło jego nadzieję na dobry występ.

„Soboty nie mogliśmy zaliczyć do udanych” – skomentował wyraźnie zirytowany Steiner, cytowany przez Autosport. „Myślę, że wszyscy zmieniliśmy sposób myślenia i ponownie postawiliśmy się w dobrym miejscu, a potem na dziesięć okrążeń przed metą, wszystko to poszło na marne.”

„Nie możemy winić nikogo poza sobą. Byliśmy w punktach, możliwe, że nawet dwoma samochodami, a potem straciliśmy wszystko przy restarcie.”

„To bardzo rozczarowujące, ponieważ myślę, że chłopaki wyciągnęli wnioski z kwalifikacji. Później popełniliśmy kilka błędów i finalnie skończyliśmy z niczym i to w dodatku z uszkodzonymi częściami” – dodał Włoch.

Chociaż sędziowie określili zderzenie Schumachera z Vettelem jako incydent wyścigowy, Steiner wyjaśnił, że 22-latek powinien był chronić swoją pozycję w punktach.

„Nie jestem kierowcą. Musimy przez to przejść. Nie rozmawiałem z nim, ale oczywiście nie możemy tracić punktów w ten sposób."

57-latek uznał potencjał konstrukcji VF-22 amerykańskiej ekipy, ale zasugerował, że konkurencyjne osiągi bez występów w czołowej dziesiątce są mało przydatne.

„Jesteśmy zmuszeni wykorzystać swój potencjał. Jestem bardzo rozczarowany po tym zdarzeniu. Jesteśmy zmuszeni powrócić do deski kreślarskiej i zobaczymy, co zamierzamy wprowadzić w Hiszpanii i Monte Carlo. Musimy zrobić to lepiej niż do tej pory, ponieważ mamy maszynę, którą stać na więcej.”

„Skończyliśmy z niczym. Dla mnie najważniejszy jest zespół. Nie możemy ciągle powtarzać, że w następny weekend będzie lepiej, bo niespodziewanie spotka nas koniec roku i nie możemy czekać na dwudziesty czwarty wyścig, który nie nadejdzie” – zakończył Guenther Steiner.

Image: © Haas F1 / LAT Images