Stroll ukarany za kolizję z Nicholasem Latifim

Lance Stroll - Aston Martin Aramco Cognizant Formula One Team / © Aston Martin Aramco Cognizant Formula One Team

Lance Stroll otrzymał karę cofnięcia o trzy pozycje na starcie do GP Australii oraz dwa punkty karne po przeanalizowaniu przez sędziów jego kolizji ze swoim rodakiem, Nicholasem Latifim.

Kara przesunięcia w ogóle nie dotknie kierowcy Astona Martina, tym bardziej że zdyskwalifikowany z wyników czasówki został Alex Albon. Musi za to bardziej uważać na punkty karne, ponieważ na swoim koncie ma ich już siedem, a za uzbieranie dwunastu grozi wykluczenie na jeden wyścig.

Do kuriozalnie wyglądającego incydentu doszło pod koniec pierwszego segmentu kwalifikacji. Obaj Kanadyjczycy byli na okrążeniu przygotowawczym. Latifi przepuścił Strolla, sądząc, że pokonuje on kółko pomiarowe, ale ten zwolnił, więc kierowca Williamsa postanowił go jednak wyprzedzić. Zrobił to niestety na tyle niefortunnie, że zjeżdżający do wewnętrznej zakrętu numer sześć reprezentant Astona Martina zahaczył o lewe tylne koło bolidu swojego rodaka, co doprowadziło do rozbicia niebieskiego samochodu z „szóstką”.

Nicholas Latifi wyraźnie obwiniał kierowcę ekipy z Silverstone. Jego rywal natomiast nie zdecydował się zrzucić winy bezpośrednio na 26-latka, ale sam też nie zamierzał przyznać się do błędu, twierdząc, że to wszystko „źle zgrało się w czasie”.

„Nie rozumiem, co robił, nie patrzył w swoje lusterka” – mówił poirytowany zawodnik Williamsa przez radio bezpośrednio po wypadku. „Nic mi nie jest, ale samochód jest zupełnie zniszczony.”

„Dla mnie to całkiem jasne, oglądałem powtórki. Chciałem dobrze przygotować sobie okrążenie, a on po prostu we mnie wjechał, kiedy przejeżdżałem obok niego” – komentował już po powrocie do padoku.

„Powiedziano mi, żebym go przepuścił, ponieważ naciskał, więc to zrobiłem. Potem zobaczyłem, że jednak zwolnił, a ja chciałem kontynuować swoje okrążenie. Po jego prawej stronie była luka, ale kiedy go mijałem, z jakiegoś powodu postanowił zjechać do wewnętrznej. Dla mnie wszystko jest jasne i nie ma tu nic więcej do powiedzenia.”

Sam Stroll nie był zbyt wylewny w swojej ocenie tej sytuacji: „Nadjechał nagle, bardzo nagle. Tor skręca tam w prawo, więc to naturalne, że zjeżdża się do wewnętrznej, tak jak prowadzi zakręt.”

„Myślę, że to był po prostu zły timing, ponieważ on przyspieszył, a ja skręcałem tam w prawo i dlatego doszło między nami do kontaktu.”

Sędziowie po wysłuchaniu obu kierowców oraz obejrzeniu nagrań z zajścia orzekli, że to Lance Stroll „ponosi przeważającą odpowiedzialność z powodu braku świadomości sytuacyjnej podczas manewru kierowcy Williamsa.”

„Szkoda mi tego niezręcznego incydentu z Nicholasem” – powiedział Stroll już po ogłoszeniu werdyktu sędziów. „To dzień do zapomnienia, więc czas się przegrupować i wracamy jutro. Spróbujemy wykorzystać w wyścigu każdą okazję, jaką napotkamy.”

Image: © Aston Martin Aramco Cognizant Formula One Team