Szef McLarena przeprasza swoich kierowców za słabe tempo MCL36 w Kanadzie

Lando Norris - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Po rozczarowującym dla brytyjskiej ekipy wyścigu o GP Kanady, w którym nie zdobyli żadnych punktów, Andreas Seidl przeprosił swoich kierowców, za niedostarczenie bolidu zdolnego do osiągnięcia wyników, na jakie według niego zasługiwali.

McLaren pomimo szansy na punkty zaprzepaścił możliwość osiągnięcia pozycji w pierwszej dziesiątce słabymi czasami wymiany kompletów opon na świeższe. Zarówno Daniel Ricciardo, startujący z dziewiątej lokaty, jak i Lando Norris, startujący z czternastego miejsca, stracili okazję na walkę o punkty po zbyt długich pit stopach.

Rozczarowany Norris przyznał, że wymiany opon to nie jedyny problem, a z jego podróży do Kanady można było wynieść niewiele pozytywów. W podobnie negatywnym tonie po wyścigu wypowiadał się jego zespołowy kolega, Daniel Ricciardo.

„Myślę, że wszystko poszło nie tak” – stwierdził Brytyjczyk. „Niewiele pozytywów. Samochód nie jest wystarczająco dobry. Czasami jest mocny, dlatego byłem optymistą po piątku, że możemy osiągnąć więcej, ale w wyścigu utknąłem za Williamsem.”

„Było to dla nas bardzo rozczarowujące niedzielne popołudnie w Montrealu” – przyznał Seidl.

„To był ogólnie ciężki weekend, ponieważ samochód miał słabe tempo i problemy z niezawodnością. Do tego doszły problemy w alei serwisowej przy podwójnej zmianie opon, podczas okresu wirtualnego samochodu bezpieczeństwa” – stwierdził szef stajni McLarena.

Seidl przeprosił kierowców swojej ekipy za nie najlepszy występ w Kanadzie i odniósł się do nadchodzącego wyścigu na Silverstone.

„Musimy przyznać, że nasi konkurenci wykonali lepszą pracę i dlatego nie zasłużyliśmy na punkty.”

„Nie daliśmy Lando ani Danielowi pakietu, na który zasłużyli, więc musimy ich przeprosić. Musimy również wykorzystać to jako okazję do nauki i wrócić silniejszymi za dwa tygodnie na nasz domowy wyścig na Silverstone” – podsumował Seidl.

Image: © McLaren F1