Tegoroczne GP Australii odbędzie się na zmodyfikowanej pętli toru Albert Park

GP Australii / © Pirelli Motorsport

Organizatorzy wyścigu w Melbourne oficjalnie potwierdzili, że zaplanowane na koniec listopada zawody odbędą się na zmodyfikowanej pętli toru Albert Park.

Lokalny obiekt, który ma charakter uliczny, nie był w żadnym stopniu modernizowany od chwili swojego debiutu w kalendarzu mistrzostw świata F1 (w 1996r.). Grand Prix Australii uważane jest obecnie za jedno z najmniej atrakcyjnych wydarzeń w sezonie głównie z powodu dużych trudności związanych z możliwością wyprzedzania. W związku z tym już od kilku lat pojawiały się głosy na temat konieczności przebudowy toru, co deklarowali także sami kierowcy, podsuwając pomysły na temat ewentualnych rozwiązań tego problemu.

Pierwotny plan zakładał, że modernizacja całego kompleksu odbędzie się pod koniec bieżącego roku, ale finalnie prace zostały przyśpieszone ze względu na odroczenie wyścigu na ostatnią fazę sezonu 2021. Cała koncepcja prac została podzielona na trzy etapy, a pierwszy z nich został ukończony kilka tygodni temu. Sprawa dotyczyła w tym przypadku poszerzenia alei serwisowej o dwa metry, dzięki czemu kierowcy będą mogli poruszać się w niej przy zwiększonym limicie prędkości.

Drugi etap prac będzie polegał na modyfikacji nitki toru. Według oficjalnego planu największe zmiany pojawią się w sekwencji zakrętów 9. oraz 10., gdzie ostre dohamowanie zostanie zastąpione szybkim prawym łukiem. Aktualizacja tego fragmentu automatycznie wpłynie na wydajność bolidów przed szykaną 11-12, a to z kolei ma umożliwić zwiększenie liczby manewrów wyprzedzania na dojeździe do wirażu oznaczonego numerem 13, który również zostanie przeprofilowany. Dodatkowo poszerzeniu mają ulec także zakręty numer 1. oraz 6.

Trzecia faza modernizacji, która zakłada całkowitą wymianę nawierzchni, rozpocznie się po listopadowym wyścigu.

Image: © Pirelli Motorsport, © F1 Australian Grand Prix