Todt: Dominację Mercedesa muszą przerwać inne zespoły, a nie sztuczne rozwiązania

Jean Todt / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Szef FIA uważa, że do przerwania dominacji Mercedesa powinna przyczynić się lepsza praca pozostałych ekip, a nie poszukiwanie sztucznych rozwiązań, takich jak na przykład wyścigi ze startem w odwróconej kolejności.

Wraz z nastaniem ery silników hybrydowych, Formuła 1 wkroczyła w bezprecedensowy okres nieprzerwanej dominacji stajni z Brackley, która ma już na swoim koncie siedem podwójnych tytułów mistrzów świata.

Aby zmienić ten obraz rzeczywistości władze F1 postanowiły wprowadzić szereg zmian, które w zamyśle mają sprawić, że do walki o mistrzostwo włączy się więcej zespołów. W sezonie 2020 wprowadzono zakaz stosowania tak zwanego trybu kwalifikacyjnego, który zapewniał znaczącą poprawę osiągów silnika na pojedynczym okrążeniu. Podjęto także decyzję o nałożeniu na wszystkie ekipy górnego limitu budżetowego w kwocie 145 milionów dolarów, a ukoronowaniem tych wszystkich zabiegów ma być nadejście długo oczekiwanej rewolucji technologicznej, która datowana jest na rok 2022.

Wśród licznych pomysłów FIA oraz kierownictwa F1 były również takie koncepcje, które od samego początku wzbudzały szereg kontrowersji. Jednym z nich była idea odwrotnego ustawienia zawodników na starcie do wyścigów kwalifikacyjnych.

„Jestem przeciwnikiem odwróconej kolejności na starcie, ponieważ jest to sztuczne rozwiązanie” – powiedział Jean Todt w wywiadzie dla Cambridge Union.

„W trakcie weekendu wyścigowego poświęcasz dwa dni na to, aby być jak najbardziej konkurencyjnym i mieć dobrą pozycję na starcie. Dlaczego zatem ktoś, kto jest najszybszy, miałby ruszać z końca stawki?”

„Byłoby to całkowicie sprzeczne z interesem i charakterem tego sportu. Cały czas próbujemy znaleźć sposób na zbudowanie lepszego widowiska, ale nie możemy tego zrobić kosztem zniszczenia tej dyscypliny.”

Zdaniem Francuza, należy wystrzegać się przeprowadzania tego typu sztucznych zabiegów. Jak sam stwierdził, przerwanie supremacji Lewisa Hamiltona i Mercedesa powinno być zasługą innych zespołów i ich wytężonej pracy.

„Dlaczego myślimy o odwrotnej kolejności? Ponieważ staramy się znaleźć sztuczny sposób na przerwanie dominacji. Da się to jednak zrobić w uczciwy sposób, jeżeli reszta ekip wykona po prostu lepszą robotę.”

„Możemy mieć tylko nadzieję, że w przyszłości sprawy będą bardziej otwarte. Dobrze byłoby zobaczyć, że nie tylko Ferrari, ale także Red Bull rzuca wyzwanie Mercedesowi. Widok rywalizacji pomiędzy Maxem a Lewisem pozwoliłby uniknąć myślenia o odwróconej stawce” – podsumował.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool