Toto Wolff opowiada się za zmianą przepisów dotyczących wypadków w kwalifikacjach

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Szef zespołu Mercedes, Toto Wolff, zażądał zmian w regulacjach sportowych Formuły 1 i uważa, że kierowca, który ulegnie wypadkowi w trakcie kwalifikacji, powinien stracić swoje najszybsze okrążenie.

Powrót rozważań na temat zmian w regulaminie pojawił się po wypadku Charlesa Leclerca, który po przejechaniu najszybszego okrążenia i zabezpieczeniu pierwszej lokaty startowej do Grand Prix Monako, rozbił się w jednym z zakrętów ulicznej pętli w Monte Carlo.

Zderzenie oznaczało przedwczesne zakończenie kwalifikacji poprzez wywieszenie czerwonej flagi i uniemożliwienie kierowcom poprawy ich wcześniejszych rezultatów.

Jednym z poszkodowanych był Max Verstappen, który prezentował bardzo dobre tempo. Holender liczył na drugi przejazd i poprawę wyniku, jednak wszystko zakończyło się wraz z wypadkiem Monakijczyka.

Reprezentant Red Bulla przyznał, że wyklucza możliwość, iż Leclerc specjalnie spowodował kraksę, aby zabezpieczyć pierwsze miejsce na starcie do rywalizacji w domowym wyścigu.

Toto Wolff opowiada się jednak za zaostrzeniem przepisów dotyczących wypadków w kwalifikacjach, tak jak ma to miejsce w serii IndyCar, gdzie kierowca traci swój najszybszy czas po takim incydencie.

„Nie byłem świadom, że istnieje taka zasada w Stanach Zjednoczonych, ale myślę, że ta reguła pozwoli uniknąć zamieszania” - powiedział szef Mercedesa.

„W żadnym wypadku nie myślę, że Charles [specjalnie] wjechał w ścianę, ponieważ stawka jest po prostu zbyt wysoka. Byłoby jednak lepiej, gdyby polemika, która pojawia się po takim incydencie, nie wchodziła w grę.”

„Podobnie jak w wypadku wszystkich incydentów, które widzieliśmy w Monako, tylko kierowca będzie wiedział, co dokładnie się stało” - podkreślił.

Image: © Scuderia Ferrari