Toyota #8 na prowadzeniu wyścigu w Bahrajnie po czterech godzinach rywalizacji. Ferrari przed Porsche w LMGTE Pro

Toyota Gazoo Racing #8 / © Toyota Motorsport GmbH

Po czterech godzinach rywalizacji i przejechaniu 121 okrążeń toru w Bahrajnie, na czele klasyfikacji generalnej ostatniego wyścigu Długodystansowych Mistrzostw Świata znajdował się Brendon Hartley prowadzący Hypercara Toyoty nr #8. Zaraz za nim, z niespełna 20-sekundową stratą, podążał Kamui Kobayashi w samochodzie nr #7 ekipy Toyota Gazoo Racing.

Po problemach zespołu Alpine Elf Matmut #36, których konstrukcja Alpine A480-Gibson uległa awarii zaledwie godzinę po rozpoczęciu wyścigu, sensacyjne trzecie miejsce w generalce zajmował, rywalizujący w klasie LMP2, Ferdinand Habsburg z Team WRT #31. Francuzi zmuszeni do naprawy samochodu w boksach, wyjechali ostatecznie ze stratą ponad czterech okrążeń do liderów i w połowie wyścigu zajmowali dalekie dziesiąte miejsce.

Z 9-sekundową stratą do Habsburga, drugie miejsce w kategorii prototypów LMP2 zajmował Sean Gelael z zespołu JOTA #28. Trzecia pozycja należała do jadącego Orecą 07-Gibson nr #22 Fabio Scherera z ekipy United Autosports.

Na bardzo wysokim szóstym miejscu, ze stratą jednego okrążenia do lidera, jechał Renger Van Der Zande z polskiego zespołu Inter Europol Competition #34. Oreca 07-Gibson nr #20 z zespołu High Class Racing prowadzona przez Roberta Kubicę zajmowała dziesiąte miejsce w klasie.

Po wielokrotnej zmianie lidera klasy LMGTE Pro i niezwykle zaciętej walce obu konstruktorów, w połowie wyścigu to Ferrari nr #51 z AF Corse prowadziło w najwyższej kategorii samochodów GT. Drugi był Michael Christensen w Porsche 911 RSR-19 nr #92. Trzeci natomiast Daniel Serra w Ferrari 488 GTE Evo nr #52.

Klasa LMGTE Am to pewne prowadzenie Giorgio Sernagiotto z ekipy Cetilar Racing #47. Druga pozycja należała do AF Corse #83. Prowizoryczne podium zamykał Dylan Pereira za kierownicą Aston Martina Vantage AMR nr #33 z TF Sport.

Podczas pierwszej połowy wyścigu kilkukrotnie dochodziło do wywoływania Full Course Yellow, podczas którego następowała seria zjazdów do pit stopu. Na 58 okrążeniu w samochodzie nr #85 zespołu Iron Lynx doszło do eksplozji opony, co spowodowało ogromne uszkodzenia nadwozia i ostatecznie zmusiło kierowcę do wizyty w boksach.

Kolejną groźną sytuacją było zderzenie samochodów nr #98 i #88, w wyniku którego Porsche zespołu Dempsey-Proton Racing zostało unieruchomione na torze. W tej sytuacji potrzebna była interwencja służb porządkowych, które usunęły uszkodzony pojazd.

Image: © Toyota Motorsport GmbH